The Ancient World (2nd Edition) – Recenzja!

Czy wiecie, że The Ancient World (2nd Edition) jest 16 pozycją Ryana Laukata ufundowaną za pośrednictwem Kickstartera! Osiemnastą, jeżeli liczyć najnowsze zbiórki. Pan Laukat ma wielu wiernych fanów na całym świecie, co najdobitniej widać po ilości backersów w kampaniach crowdfundingowych. I chociaż nie jest mi po drodze z jego twórczością, doceniam kreatywność, wszechstronność i konsekwencję, z jaką realizuje się na planszówkowej niwie. Tym bardziej że to człowiek orkiestra — projektant, grafik i wydawca w jednej osobie!

 

Ten tekst przeczytasz w 10 minut
Rok wydania: 2019
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 90-110 min
Poziom trudności (BGG): 2.84
Projektant: Ryan Laukat
Szata graficzna: Ryan Laukat
Wydawnictwo: Red Raven Games

 

Miałem okazję poznać kilka gier Ryana, wyglądały ślicznie i chociaż lgnęły do mnie oczarowane nieprzeciętnymi umiejętnościami jakie prezentuje przy planszy, nie potrafiłem odwzajemnić tego uczucia. Od każdej reguły bywają jednak wyjątki, nie inaczej jest w przypadku drugiej edycji The Ancient World, wydanej pod koniec 2018 roku za sprawą zbiórki na Kickstarterze — szok! Pierwsza edycja z 2014 roku (również KS), wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego postanowiłem wesprzeć Ryana Laukata w dążeniu do perfekcji, uczestnicząc w kampanii Kickstarterowej nowej edycji. Teraz po kilkunastu rozgrywkach przyszedł czas, żeby podzielić się wrażeniami, nakreślając przy okazji podstawowe różnice pomiędzy obiema wersjami gry.

 

Nadchodzi czas pożogi, czas Tytanów!

Tematycznie The Ancient World to gra cywilizacyjna, mechanicznie to klasyczny Worker Placement. Wprawdzie rozwijamy i poszerzamy nasze imperium, dbamy o aspekt militarny i ekonomiczny, a co jakiś czas kopiemy w tyłek potężnych Tytanów, jednak dalej niewiele ma to wspólnego z grą cywilizacyjną! The Ancient World to bardzo przyjemne euro o stosunkowo niskim progu wejścia, ale sporej głębi. Pomimo że punktowanie końcowe opiera się niemal wyłącznie na prostym zbieraniu setów, rozgrywka wymaga dobrego planowania i optymalizacji, otwierając przed graczami sporo możliwości i kilka równorzędnych strategii.

 

Świat na karcianych fundamentach.

Głównym celem graczy jest zbieranie sztandarów plemiennych, które znajdują się na kartach Imperium i Tytanów. Karty Imperium pozyskujemy drogą kupna, dlatego musimy zadbać o aspekt gospodarczy — zasoby i karty Dystryktów — niezbędne do poszerzania granic naszego królestwa. Kluczem do walki z Tytanami jest rozwój militarny. Bez silnej armii pokonanie Tytanów z każdą rundą będzie trudniejsze i bardziej kosztowne, a walczyć warto! Zwycięstwa zapewniają sztandary plemienne (czytaj punkty) oraz doraźne korzyści.

Oprócz tego w grze znajdziemy kilka pomniejszych akcji, służących do pozyskania zasobów, przeszukiwania i rezerwowania kart z talii Imperium, czy czasowego zwiększenia siły militarnej. Nie zabrakło również klasycznej akcji zwiększającej przyrost naturalny naszego imperium (Grow), niestety bez bonusu w postaci 500+ z uwagi na zbyt małą liczbę monet w grze.

Rozgrywka zamyka się w czasie 70-100 minut, nie dłuży się, jest angażująca i intensywna. Mamy poczucie rozwoju i swobody, ale bywa też ciasno, dlatego optymalizacja jest jednym z kluczowych elementów rozgrywki. Karty imperium i armii uzupełniają się dopiero na koniec rundy, jest ich mało i trwa o nie zacięta walka. Druga edycja The Ancient World jest znacznie bardziej rozbudowana od poprzedniczki. Zmian w stosunku do pierwszej edycji jest sporo, kilka z nich mocno wpłynęło na mechanikę, taktykę i odczucia z rozgrywki.

 

Imperium pełne piękna i przepychu.

Chociaż od strony wizualnej poprzedniczce niczego nie brakowało, druga edycja jest dopieszczona do granic możliwości. Karty, plansze i wszystkie komponenty prezentują się znakomicie. Śmiało mogę napisać, że to jedna z najpiękniejszych i najlepiej zilustrowanych gier, w jakie miałem przyjemność kiedykolwiek zagrać. Do tego niezwykle spójna od strony graficznej. Nie wiem, jak będzie wyglądała wersja retailowa, ale nawet bez Kickstarter Exclusives gra robi niesamowite wrażenie. Widać „Tytaniczną” pracę Ryana Laukata, która przekłada się na wspaniały efekt! Mam nadzieję, że zdjęcia przynajmniej częściowo oddadzą rzeczywistą urodę gry.

 

Zmiany, zmiany, zmiany!

Na szczęście Ryan Laukat nie poprzestał wyłącznie na zmianach graficznych i porządnie podkręcił tytuł od strony mechaniki. Usunął kilka problemów z pierwszej edycji jak blokowanie akcji, oraz utrudnienia związane z pozyskaniem nowych workerów.

Skoro już mowa o zmianach — największe dotyczą kart — kilkadziesiąt z nich poprawiono, a co najmniej drugie tyle dodano. W efekcie dostajemy ulepszone talie kart armii i dystryktów, znacznie poprawioną i urozmaiconą talię Tytanów i całkowicie przeprojektowane, bardzo dopracowane talie Imperium z nowym deckiem „C”, zawierającym kilkanaście unikalnych kart punktujących. Podstawowe talie (A i B) również uzupełniono o dodatkowe karty punktowania. Usprawniono także sposób zagrywania kart z naszej przechowalni (Stored). Akcja ta nie wymaga już zagrania workera, dzięki czemu eksploracja (rezerwacja kart imperium), stała się jedną z kluczowych akcji w grze, w przeciwieństwie do poprzedniej edycji The Ancient World.

Ostatnia duża zmiana dotyczy wprowadzenia do gry Ambrozji, czyli nowego zasobu, dzięki któremu rozgrywka stała się bardziej elastyczna i jeszcze ciekawsza. Ambrozja zapewnia szereg opcjonalnych możliwości i korzyści. Można ją zużyć w celu wykonania dodatkowych akcji, wymienić na kasę, tymczasowo zwiększyć naszą siłę militarną, zużyć do naprawy kart Imperium, czy wykarmienia naszych obywateli.

Można nią także nakarmić Tytana, stanowiącego natychmiastowe zagrożenie dla naszego Imperium. Czym jest natychmiastowe zagrożenie? To nowinka, która jest idealnym dopełnieniem zasad znanych z pierwszej edycji. Od teraz Tytani nie czekają biernie aż ktoś im „dokopie”, tylko wchodzą do naszego imperium i stają się zagrożeniem, z którym musimy się rozprawić. Jeżeli tego nie zrobimy, na koniec rundy Tytan atakuje (rzut kośćmi) i w zależności od wartości na kościach, może powodować mniejsze lub większe straty.

To najważniejsze zmiany, jakie przynosi nowa edycja gry The Ancient World, ale dość już przynudzania, skoncentrujmy się teraz na wrażeniach z rozgrywki.

 

Napisy końcowe!

Jak już wcześniej wspominałem The Ancient World (2nd Edition), to klasyczny Worker Placement bez fajerwerków, wodotrysków i nowatorskich rozwiązań. Punktowanie niemal w 100% opiera się na zbieraniu setów, a dokładnie sztandarów plemiennych w pięciu różnych kolorach. Jestem fanem sałatek punktowych i gier, które oferują kilka alternatywnych strategii punktowania. Jak ognia unikam tytułów, które wymuszają określony sposób grania, albo oferują liniową rozgrywkę. W teorii Ancient World powinienem omijać szerokim łukiem, ale na szczęście tak się nie stało.

Kiedy pojawiła się okazja zamówienia drugiej edycji, skorzystałem z niej bez zastanowienia, licząc, że nowe wydanie będzie niosło za sobą kilka ciekawych rozwiązań. Zmiany przerosły moje oczekiwania! Spodziewałem się małego liftingu — w zamian otrzymałem grę niemal kompletną! Tym razem Ryan Laukat stanął na wysokości zadania, wprowadził sporo zmian, jednocześnie nie naruszając szkieletu rozgrywki i mechaniki. Poprawił flow gry, zwiększył znaczenie eksploracji i równomiernie rozłożył ciężar zdobywania punktów, dzięki wymuszeniu zagrożenia ze strony Tytanów i wprowadzenia kilkunastu kart celów. Udane połączenie mechaniki z tematyką i wspaniałą oprawą graficzną powoduje, że klimat gry jest wyczuwalny nawet dla takiego eurosucharzysty jak ja. Zmiany spowodowały zwiększenie interakcji między graczami, chociaż tej negatywnej jest mniej niż w pierwszej edycji.

Z boku rozgrywka wydaje się trywialna, a decyzje proste, ale wbrew pozorom wcale tak łatwo nie jest. Dylematów jest sporo, a akcji i workerów bardzo mało. Lepiej inwestować w doraźne jednorazowe korzyści, czy zwiększać dochód? Pozyskać zwój, czy rosnąć w siłę? Walczyć z Tytanem, który staje u bram naszej stolicy, czy zignorować zagrożenie i skoncentrować się na zakupie kart Imperium? W przypadku kart również musimy wybierać, na czym zależy nam najbardziej — doraźnych korzyściach, dochodzie, czy pozyskaniu sztandarów plemiennych pasujących do zbieranych przez nas setów? Przez większość rozgrywki szukamy okazji na pozyskanie ambrozji, która jest bardzo ważnym i trudnym do zdobycia zasobem. Decyzji jest sporo i każda ma znaczenie, szczególnie że pozostali gracze nie śpią i bardzo często bez pardonu zabierają nam wartościową kartę, czy ubiegają z wykonaniem kluczowych akcji.

Zbieranie setów jest niezwykle istotnym elementem punktowania końcowego, ale nie zdominowało rozgrywki. Nie mamy poczucia, że gra sprowadza się wyłącznie do pozyskania sztandarów plemiennych. Każda rozgrywka jest inna, na co wpływ mają karty czy mniejsza lub większa dostępność określonych zasobów. The Ancient World (2nd Edition) bardzo dobrze skaluje się w każdym układzie graczy (2-4), ale z mojego doświadczenia najlepiej działa na 3 osoby. Jest wymagający, ale nie przygniata mnogością zasad i nie powoduje wielotygodniowego paraliżu decyzyjnego. Zaliczam go do kategorii Family Friendly i polecam nie tylko zaawansowanym graczom, ale również mniej doświadczonym. Pomimo kilkunastu partii nie czuję monotonii, powtarzalności i znużenia rozgrywką. Zawsze chętnie zagram ponownie, a to chyba najlepsza rekomendacja gry.