Co jest grane! – Zamki Burgundii Big Box – Warto, czy nie warto?

Dosłownie kilka dni temu do sprzedaży trafił klasyk nad klasykami! Jedna z najlepszych i najbardziej cenionych gier planszowych. Od lat ścisła czołówka rankingu BGG (aktualnie 14 miejsce). Siwiejący staruszek, który właśnie otrzymał całkowicie odświeżoną szatę graficzną i spróbuje po raz wtóry podbić rynek gier planszowych.  Czy ta sztuka mu się uda i czy Zamki Burgundii Big Box warte są Waszej uwagi? Sprawdźmy!

Czytaj więcej

Co jest grane! – 113 powodów miłości do Everdell!

Kilka dni temu miała miejsce moja 23 rozgrywka w podstawową wersję Everdell (31 licząc solo). Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jej przebieg i wynik. Partia 2-osobowa, jedna z kilku popełniony z Bartkiem w ostatnim czasie. Chociaż moje statystyki wskazują prawie 80% wygranych, poprzednie 3 rozgrywki przegrałem. Zawsze był krok przede mną, co dosłownie decydowało o wyniku. Niezależnie od gry i rezultatu, najlepsze rozgrywki to takie, w których przeciwnicy naciskają non stop, zmuszając nas do maksymalnego wysiłku. To właśnie definicja naszych ostatnich wspólnych partii.

Czytaj więcej

Pracownia Snów – recenzja!

Każdy z nas śni, jedni częściej, inni rzadziej. Niekiedy bardzo wyraźnie pamiętamy przebieg snu, innym razem budzimy się obdarci z większości szczegółów. Pozostają tylko strzępy historii. Czasami jedynie podświadomie czujemy, że była jakaś faza REM (nie mylić z R.E.M.). Wiele lat temu, kiedy byłem dzieckiem, często śniłem o pościgu, przed którym niestrudzenie uciekałem. Zagrożenie było niejasne, ale wrażenia bardzo sugestywne i realistyczne. Budziłem się zazwyczaj w momencie spadania z dużej wysokości, kiedy chwile dosłownie dzieliły mnie przed potężnym wyrżnięciem o glebę. To było na długo przed Matrixem, dlatego nie wiedziałem, że od asfaltu można się po prostu odbić jak na trampolinie. Dziś brakuje mi tej adrenaliny i chętnie powróciłbym do czasów, kiedy śniłem częściej i lepiej. Niestety z biegiem lat coraz trudniej przychodzi nam pamiętanie snów, co niejednokrotnie mylnie odczytujemy jako ich brak.

Na szczęście z pomocą przychodzi Pracownia Snów, dzięki której możemy śnić do woli i zawsze, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Jeśli podobnie jak ja lubicie śnić lub cenicie znakomite gry planszowe, przeczytajcie co mam Wam do powiedzenia na temat najnowszej gry dwojga mało znanych projektantów (David Ausloos i Pierre Steenebruggen), którzy nie boją się śnić i spełniać marzenia.

Czytaj więcej

Nowy wspaniały świat + dodatek Wojna albo pokój – recenzja!

Wyobrażacie sobie przyszłość kontrolowaną przez chciwe i bezlitosne korporacje, nastawione na władzę i zysk, kosztem ludzkiego życia?Państwa i imperia będące fasadą dla prywatnych działań oligarchów i ich korporacyjny interesów. Świat, w którym dążenie do utrzymania pokoju jest pretekstem i motorem napędowym wyścigu zbrojeń. Tak właśnie wygląda przyszłość według Frédérica Guérarda, mało znanego francuskiego projektanta. Autora gry Nowy wspaniały świat, która właśnie pojawiła się w sprzedaży za sprawą wydawnictwa Foxgames.

Czytaj więcej

Maracaibo – recenzja!

Pamiętacie jeszcze Port Royal, sprytną i niezwykle przyjemną karciankę z 2014 roku, autorstwa Alexandra Pfistera? Zaledwie kilkadziesiąt kart, plus proste zasady oparte na mechanice push your luck. Bez wątpienia gra z potencjałem, chociaż w gruncie rzeczy to po prostu lekki fillerek. Kto pięć lat temu przypuszczał, że dziś Alexander Pfister będzie uznawany za jednego z czołowych twórców gier planszowych, a jego kolejne gry będą elektryzowały i zdobywały rzeszę fanów na całym globie? Później było już tylko z górki. Pfister rok po roku wydawał kolejne tytuły, zyskując coraz większą renomę, zgarniając kolejne nominacje i zasłużone nagrody. Do zeszłego roku, kiedy to na targach Essen Spiel pokazał światu swój najnowszy projekt — Maracaibo!

Czytaj więcej

Viticulture Essential Edition + Tuscany i pozostałe dodatki – recenzja!

Z Viticulture Essential Edition znamy się nie od dziś. Za nami kilka lat znajomości i kilkadziesiąt godzin spędzonych wspólnie przy planszówkowym stole. Od początku 2019 roku do dzisiaj, mam odnotowanych 16 gier i zapewniam Was, że to mniej niż połowa wszystkich rozegranych partii! Z Viti rozumiemy się bez słów, o czym najlepiej świadczy mój 85% współczynnik zwycięstw. Dziś będzie emocjonalnie i nostalgicznie, ponieważ nie jest to gra jakich wiele, ale jedna z tych nielicznych, które w ludzkich relacjach zyskałaby status przyjaciela. Zapewne część z Was ma podobny stosunek do swoich ulubionych gier i w sumie nic w tym złego. Raptem lekki odchył od normy, co w środowisku planszówkowych Geeków należy wręcz uznać za powód do dumy.

Czytaj więcej

Mundialito: W drodze po mistrzostwo – Recenzja!

Uwielbiam sport pod niemal każdą postacią, szczególnie sporty drużynowe. Z nich najbardziej koszykówkę, szczypiorniaka i oczywiście piłkę nożną. Niestety natłok obowiązków powoduje, że nie poświęcam piłkarskiej pasji zbyt wiele uwagi. Odpuszczam rozgrywki krajowe, Ligę Mistrzów, czy Ligę Europy. Nie pasjonuję się Klubowymi Mistrzostwami Świata (zasadniczo nie ma czym), a nawet Copa América czy Pucharem Narodów Afryki. Rzadko mam czas i możliwość oglądania Polskiej Reprezentacji w eliminacjach do wielkich turniejów, dzięki czemu nie nabawiłem się jeszcze wrzodów żołądka i nadciśnienia. Jednak nigdy, przenigdy nie odpuszczam dwóch największych imprez piłkarskich — Mistrzostw Europy i Świata. To mój Święty Graal, moje sportowe El Dorado.

Czytaj więcej

Western Legends – Recenzja!

Kiedy byłem dzieckiem, w telewizji królowały amerykańskie Westerny z lat 60 i 70, a ponieważ były to czasy PRL-u (to nie jest skrót od „Planszówki, RPG-i, Larpy”), zamiast 200 kanałów mieliśmy zaledwie dwa i to publiczne. Dzieciaki bezwiednie chłonęły klimat Dzikiego Zachodu, świat nieustraszonych rewolwerowców i pojedynków w samo południe. Wierzcie lub nie, ale zestawy rewolwerów można było kupić w biały dzień na byle festynie i bazarze. Każdy szanujący się dzieciak miał co najmniej dwa Colty i porządny kowbojski pas. Billy The Kid, Buffalo Bill, Wyatt Earp, czy Jesse James — osiedla były ich pełne, a szkolne i przedszkolne bale wyglądały jak niedzielne spotkania rodziny Daltonów.

Czytaj więcej

Co jest Grane! – Ecos: First Continent

Cykl „Co jest Grane!” od dziś będzie się pojawiał również na blogu Znad Planszy, nie tylko na Fanpage Starych Kości! To zbiór krótkich tekstów, opisujących pierwsze wrażenia i opinie na temat gier w które miałem okazję zagrać. Na pierwszy ogień Ecos: First Continent!

Czytaj więcej

Londyn – Recenzja!

Londyn to gra karciana Martina Wallace’a, oparta na mechanice Tableau Buildingu, czyli potocznie budowania swojego „stołu” 🙂 . Gracze wcielają się w rolę architektów, odpowiedzialnych za odbudowę miasta po wielkim pożarze, który dotknął Londyn w połowie XVII wieku. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów prestiżu, dzięki zrównoważonemu rozwojowi metropolii, oraz umiejętnemu zarządzaniu czterema najważniejszymi aspektami rozgrywki — budynkami, pieniędzmi, ziemią i ubóstwem.

Czytaj więcej