Bliżej i Dalej – recenzja!

Projekt
Ryan Laukat
Ilustracje
Ryan Laukat
Liczba graczy
2-4
Czas rozgrywki
90-120 min.
Wydawca
Wydawnictwo Bard
Rok wydania
2021
Ocena BGG
7.8 / 10
Moja Ocena
9.5 / 10
Wykorzystane Mechaniki: set collection | hand management | worker placement | tableau builder

Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości

Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferuje Bliżej i Dalej
  • Połączenie gry euro z grą przygodową, pełną paragrafowych historii i ciekawych wyborów,
  • Fantastyczny, rozbudowany świat, w którym każda przygoda jest wyjątkowa i unikalna,
  • Nieskomplikowany rozwoju postaci w Trybie Kampanii, oraz poznanie jej historii w Trybie Postaci, 
  • Przepiękne wykonanie, bogactwo komponentów oraz niesamowity klimat,
  • Możliwość optymalizacji i kilka ciekawych, różnorodnych strategii punktowania, 
  • Połączenie kilku popularnych i lubianych mechanik, na czele z worker placement, tableau builder i set collection, 
  • Przystępne zasady, niski próg wejścia i płynną rozgrywkę,
  • Niezwykle udane powiązanie mechaniki z tematyką,

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

Recenzję Bliżej i Dalej zaczniemy od krótkiego offtopu na temat autora gry – Ryana Laukata. Znacie gościa? Ja znam i należę do zwolenników jego gier i talentu. Nie zawsze i nie za wszelką cenę. Kiedy zasłuży, czyli ostatnio coraz częściej. Uwielbiam jego specyficzną kreskę i unikalny styl. Niesamowitą kreatywność oraz chęć przekraczania kolejnych planszówkowych granic.

Ryan to „człowiek orkiestra” – projektant, ilustrator, tekściarz i wydawca w jednym! Fenomen, jakiego próżno szukać, nawet w tak kreatywnej społeczność jak nasza. Społeczności, która Marsa – na przekór naukowcom – transformowała już lata temu, a trolle, smoki i koboldy traktuje niczym zwierzęta domowe. Dlatego doceniam wkład Ryana Laukata w rozwój i popularyzację naszego hobby. Szczególnie że dla wielu graczy może być prekursorem strategicznych, narracyjnych gier planszowych, czyli popularnych paragrafówek.

Dziś zajmiemy się grą, której konstrukcja opiera się właśnie na wspomnianej narracji. Pomysł to nie nowy, u Laukata debiutował lata temu, przy okazji wydania Górą i Dołem, ale to nie czas, ani miejsce na sentymentalną wyprawę w przeszłość, nawet jeśli oba tytuły łączy tak wiele.

Kilka słów o wydawcy

Jeszcze tylko kilka słów na temat Wydawnictwa Bard, które powinno oberwać po łapkach za dwuletni poślizg w wydaniu polskiej edycji Near and Far, ale nie oberwie. Trzeba przyznać, że Bard miał pecha, idealnie trafiając w rok covidowy, co zapewne tylko spotęgowało powstały wcześniej bajzel i opóźnienie. Kiedy cały świat – może lekko przesadziłem – spisał już polską edycję gry na straty, Bard ogłosił długo wyczekiwaną premierę Bliżej i Dalej.

W wielu domach strzeliły korki szampana. Przyznam, że czekałem na ten moment jak na zbawienie, jak fani Firefly od lat czekają na kolejny – czytaj drugi – sezon ich ukochanego serialu 🙂 . Rozczarowanie i złość z miejsca ustąpiły szacunkowi dla wydawcy, za doprowadzenie do końca tak wymagającego projektu. Nie bacząc na trudności i zapewne rosnące koszty. Chociaż cytując puentę znanego żartu o zaginionych pieniądzach – niesmak pozostał 🙂 .
.

1
2
3
4
5
1
2
3
4
5
6
Wprowadzenie tematyczne

Bliżej i Dalej to narracyjna, przygodowa gra euro, oparta na obszernej Księdze Przygód, zawierającej kilkaset paragrafów – czytaj „krótszych lub dłuższych historii fabularnych”.

Do dyspozycji mamy aż 3 warianty rozgrywki, co zaskakujące, wszystkie sensowne i grywalne. Jest Tryb Przygody, czyli pojedyncza rozgrywka, do której nie wykorzystujemy zadań z Księgi Przygód, tylko specjalnie na tę okazję przygotowaną talię kart przygody. Tryby Postaci, z unikalnym zestawem historii paragrafowych dla każdego z bohaterów oraz najważniejszy z nich — Tryb Kampanii, na którym koncentruje się dzisiejsza recenzja.

W trybie kampanii wybieramy dowolną spośród 8 dostępnych postaci. Wybór ten nie wpływa na jej przebieg, chyba że gramy w Trybie Postaci, ale to już zupełnie inna historia. W trakcie trwania kampanii skorzystamy z całego Atlasu Gry, na który składa się 11 unikalnych map przygotowanych z myślą o poszczególnych scenariuszach. Wykorzystanie Atlasu w grach planszowych nie jest obecnie już niczym niezwykłym, ale 5-6 lat temu, kiedy Near and Far debiutowała na Kickstarterze, pomysł był równie rewelacyjny, co rewolucyjny! Nie tylko znacząco usprawnił setup, ale spotęgował przyjemność obcowania z grą i wrażenia z rozgrywki, o ograniczeniu kosztów po stronie wydawcy nie wspominając.

Wykonanie i wygląd

Szczególnie że pięknie ilustrowany Atlas oraz większość dostępnych w grze komponentów, wpisuje się w charakterystyczny kreskówkowy, typowo Laukatowy styl, przyjemnie pobudzając moje estetyczne preferencje. Wykonanie gry dorównuje wrażeniom wizualnym, a szczegółowe porównanie z wersją Kickstarterową wykazywało, że poza dwiema istotnymi różnicami, wydania te są niemal identyczne! Na minus rodzimej edycji, wołająca o pomstę do nieba jakość kart, na plus zestaw metalowych monety — do dokupienia osobno — ładniejszy od Kickstarterowego odpowiednika!

Oprócz Atlasu i Księgi Przygód, w grze do dyspozycji otrzymujemy jeszcze dwustronną planszę miasta, 36 żetonów poszukiwaczy przygód, zestaw kości, ponad 200 różnorodnych kart oraz prześliczne zasoby, na czele z rubinowymi klejnotami i wspomnianymi monetami.

Wprowadzenie w zasady

Naszą przygodę rozpoczynamy mapą Zniszczonych Równin, a kończymy Ostatnimi Ruinami. Na przestrzeni 10 scenariuszy będziemy rozwijali cechy i umiejętności naszego bohatera, otrzymując cenne punkty doświadczenia, słowa kluczowe, przedmioty i stałe zdolności. Żeby nie podsycać Waszych nadziei, zaznaczę od razu, że skala rozwoju mocno odbiega od tego, co oferują rozbudowane gry przygodowe, ale mając na uwadze, że Bliżej i Dalej do takich się nie zalicza, jest więcej niż dobrze.

Tura gracza sprowadza się do podjęcia jednej z dwóch dostępnych w grze czynności. Pierwszą jest klasyczny worker placement, czyli wykonanie wybranej akcji na planszy miasta. Ciekawostka – plansza jest dwustronna, stronę wybieramy wedle preferencji lub kaprysu. Akcje w mieście pozwalają na zdobycie zasobów, Artefaktów i Skarbów, oferują możliwość handlu, zatrudnienia Poszukiwaczy i zakupu Jucznych Zwierząt. Jeśli gracze wchodzą w interakcję, może między nimi dochodzić do pojedynków, ale niekoniecznie w południe i z pewnością nie na śmierć i życie.

Drugą czynnością i niekwestionowanym sercem gry są przygody, na które wyruszamy z Wigorem, wiarą w sukces oraz zaufaną drużyną Poszukiwaczy. Opuszczając bezpieczne mury miasta, za którymi rozciąga się sieci dróg oraz połączonych z nimi lokalizacji, stajemy przed niepowtarzalną szansą napisania własnej historii. W trakcie tych wędrówek będziemy zakładali obozy, zapewniające zasoby i dostęp do punktowanych pól Szlaków Handlowych. Zbierali Skarby, stawiali czoła Zagrożeniom, ale przede wszystkim podejmowali się fabularnych zadań, które zmienią Bliżej i Dalej w pasjonującą, strategiczną grę przygodową.

Żeby zadaniu sprostać, należy zapoznać się z fabularnym wprowadzeniem, czytanym przez jednego ze współgraczy, a następnie wybrać ścieżkę, którą podaży nasz bohater. Wszystkie wybory wymagają wykonania testów Zdolności lub Siły, oferując w zamian nagrody oraz dalsze rozwinięcie fabularne. Testy opierają się na rzutach kośćmi, których wartość doliczana jest do bazowej Siły lub Zdolności posiadanej przez naszą drużynę, dzięki symbolom, jakie zapewniają nam karty Artefaktów, Skarbów, a przede wszystkim uczestniczący w wyprawie poszukiwacze.

Na szczęście wyniki testów możemy modyfikować, zużywając w tym celu punkty wigoru. Wigor, to chyba najważniejszy z dostępnych w grze zasobów, niemal w pełni zależy od posiadanej drużyny poszukiwaczy. Używamy go na kilka sposobów i potrzebujemy jak dżdżownica dżdżu, jak Bolek potrzebował Lolka, jak prezydent Duda… Hola, hola, co za dużo to niezdrowo, wracamy do tematu. Wigorem opłacamy ruch na mapie i stawianie Obozów. Służy do modyfikacji testów i ułatwia pokonanie Zagrożeń. W Mieście mniej przydatny, ale przecież Miasto to nuda! My szukamy przygód i wrażeń, a do tego potrzeba sporo wigoru!

Głównym celem realizacji zadań jest oczywiście fun, ale zadania to także punkty Doświadczenia, potrzebne do zdobycia stałych umiejętności, z których będziemy mogli korzystać w trakcie całej kampanii. To również źródło zasobów oraz bezcennych Żetonów Frakcji potrzebnych do kupowania Artefaktów. Wspomniane Artefakty są jednym głównych sposobów punktowania. Posiadają też unikalne zdolności, albo symbole zwiększające naszą bazową wartość ruchu, Siły, Zdolności, a nawet Wigoru. Ujmując to w trzech słowach – są cholernie ważne! Można powiedzieć, że w pewnym sensie ukierunkowują nasze działania.

Skoro doszliśmy już do punktowania, warto wspomnieć też o innych metodach. Na końcu każdego scenariusza punktujemy na kilka sposobów, ale mniej ważne po prostu pominę, niech będą dla Was niespodzianką. Oprócz Artefaktów sporo punktów zapewni nam stawianie Obozów oraz budowanie Szlaków Handlowych, reszta to drobnica. Zwycięzca scenariusza zostaje gracz z największą liczbą zdobytych punktów Podróży, bo taką noszą nazwę na potrzeby gry. Kampanię wygra ten z graczy, który na przestrzeni wszystkich scenariuszy zyskał łącznie najwięcej punktów Podróży.

Każdy scenariusz posiada własną mapę, warunki punktowania za Szlaki Handlowe, a czasami alternatywne zasady gry. Konstrukcja fabularna jest ciekawa i wielowątkowa. Jej charakterystyczną cechą jest rozbicie na odrębne historie przypisane do poszczególnych miejsc i map. Mimo tylu wątków i fabularnej różnorodności każdy scenariusz posiada cechy wspólne i nadrzędną opowieść postępującą równolegle do rozwoju kampanii z finałem w Ostatnich Ruinach. W czasie kampanii gracze zdobywają słowa kluczowe, które mogą dać im dostęp do alternatywnych przygód i zadań. W wyjątkowych sytuacjach ich decyzje i wybory mogą wpływać również na innych graczy.

Suche fakty!
  • Czas rozgrywki pojedynczego scenariusza zamyka się zazwyczaj w granicach 90-120 minut,
  • Nie wiem, jak gra skaluje się na 2 graczy, nie miałem niestety okazji tego przetestować. Kampanię oraz Tryb Postaci rozegrałem w 3-osobowym gronie i było to bardzo satysfakcjonujące przeżycie. Wariant dla czterech graczy sprawia wrażenie jeszcze ciekawszego z uwagi na aspekt rywalizacji pomiędzy graczami. Robi się po prostu znacznie ciaśniej,
  • Bliżej i Dalej to gra skierowana do graczy na każdy poziomie planszówkowego rozwoju. Wspaniale spełni rolę zaawansowanej gry rodzinnej, należy mieć jednak na uwadze, że będzie w niej sporo czytania. Dlatego zbyt młodzi gracze mogą się po prostu od niej odbić, szczególnie jeśli trudno im się na dłużej skoncentrować. 
  • Interakcja nie jest ani słabą, ani mocną stroną gry. Nie dominuje rozgrywki, ale w wielu sytuacjach może być kluczowa. Sprowadza się głównie do uprzedzanie współgraczy w realizacji zadań i zajmowania strategicznych pól na mapie. 
  • Zasady są intuicyjne i nie jest ich nazbyt wiele. Wprowadzenie nowych graczy w tajniki gry nie powinno zająć więcej niż 30-40 minut,
  • Losowość bywa odczuwalna, ale w żadnym razie nie psuje i przede wszystkim nie dominuje rozgrywki. Można ją kontrolować, poza jednym aspektem – nagrodami za ukończone zadania. Nie zawsze dostajemy to czego potrzebujemy i to, na co liczyliśmy. Czasami z fabuły zadania można wywnioskować, jakie będą nagrody, ale to raczej rzadkość. Na szczęści niepotrzebnymi zasobami możemy handlować. 

1
2
3
4

1
2
3
Napisy końcowe!

Bliżej i Dalej to gra wyjątkowa, cudowna, magiczna. To przeżycie, jakiego nie da się opisać słowami. To prawdziwa przygoda zamknięta w ramach gry strategicznej. Fani gier euro znajdą w niej miejsce na optymalizację i długotrwałą strategię. Możliwość maksowania wyników, przy jednoczesnym poczuciu przygody. Gracze przygodowi mogą wczuć się w klimat kampanii i poszczególnych scenariuszy, przeżywając różnorakie przygody i podejmując wiele ciekawych decyzji fabularnych. Mamy tu wszystko, co kocham w grach od strony mechanicznej – worker placement, eksploracja, set collection, rozwój postaci, asymetryczne umiejętność i efekty. Poczucie rywalizacji i wyścigu połączone ze zbieraniem punktów wzorem klasycznych gier ekonomicznych.

Grę można wygrać na różne sposoby, nastawiając się wyłącznie na euro optymalizację, albo koncentrując głównej na przygodzie. Stosując szybką ekspansję na mapie, albo kompletnie ignorując ten aspekt rozgrywki. Kontrolując szlaki handlowe, albo mając je w… głębokim poważaniu. Możliwości strategiczne są naprawdę spore, pomimo że Bliżej i Dalej to tytuł stosunkowo lekki i prosty.

Największą satysfakcję zapewnia aspekt przygodowy. Ogromna Księga Przygód zawierająca kilkaset paragrafów, z których miałem okazję poznać zaledwie 20-30%! Poszczególne zadania i cała kampania od strony fabularnej prezentuje się kapitalnie. Historie są ciekawe, często nietuzinkowe i zaskakujące. Każdy scenariusz to oddzielny wątek fabularny, a jednocześnie kontynuacja głównej historii, śladami której podążamy przez całą kampanię. Nawet nie staram się pojąć jak wiele pracy kosztowało to Ryana Laukata i jego współpracowników, wśród których jest również małżonka. Nie moja oczywiście, tylko Ryana.

Czy Bliżej i Dalej spodoba się każdemu? Nie, raczej nie. Nie chwyci za serducho graczy, którzy zwyczajnie nie czują ducha przygody. W szczególności takich, dla których czytanie długich historii paragrafowych to zwykła strata czasu. Raczej nie przekona do siebie również fanatyków pełnej kontroli na planszy oraz graczy, dla których liczą się wyłącznie suche punkciki. Na szczęście od pewnego czasu nie zamykam się na przygodę, wręcz odwrotnie, coraz częściej szukam jej w grach planszowych. Dzięki czemu mogłem w pełni cieszyć się mechaniką i fabułą Bliżej i Dalej, doceniając jej wszystkie, nawet najdrobniejsze aspekty. To jeden z niewielu tytułów, który na pewno zostanie już ze mną na stałe i z pewnością będę do niego cyklicznej powracał. Rzadko szafuje ocenami gier w recenzjach, ale tym razem nie mogę się powstrzymać. Dlatego Bliżej i Dalej dostaje ode mnie ocenę 9,5/10 w skali BGG, a nawet 10/10 jeśli do gry dołączymy dodatek Amber Mines, ale to już całkowicie inna historia, którą być może kiedyś Wam przybliżę.

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.

Najnowsze Recenzje!
Co jest grane! – Najnowsze wpisy!
Rankingi, felietony i poradniki