Aquatica – Recenzja!

Autorem gry Aquatica jest Ivan Tuzovsky, mało znany rosyjski projektant, którego portfolio składa się zaledwie z dwóch pozycji i tylko jednego tytułu. Przyznam szczerze, że wiem o nim niewiele, na szczęście o Aquatice znacznie więcej i zamierzam się tą wiedzą z Wami podzielić.

Tematyka gry osadzona jest w podwodnym świecie, pełnym nowych form życia i niezbadanych oceanicznych głębin. W Wielkim Królestwie Aquatiki zamieszkałym przez tajemniczą cywilizację, niepewną swojego losu i przyszłości. Gracze wcielają się w rolę Władców Oceanu, przeczesujących bezkresną głębię w poszukiwaniu nowych pomocników (Postaci), Lokacji zapewniających tak potrzebne królestwu zasoby, Dzikich Mant oraz upragnionych punktów zwycięstwa, będących głównym celem rozgrywki.

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Rok wydania: 2019 (Polska 2021)
Liczba graczy: 1-4
Czas rozgrywki: 40 -70 minut
Projektanci: Ivan Tuzovsky
Ilustracje: Irina Kuzmina, Andrew Modestov, Oleg Proshin, Artur Varenyev, Marat Zakirov
Wydawnictwo:Cosmodrome Games (Portal Games)
Ocena na BGG: 7,4

 

Jest temat, ale czy jest też klimat?

Aquatica kojarzy mi się nieodzownie z grą Abbys, nie tylko z uwagi na piękne, klimatyczne wydanie i podobny target graczy, ale przede wszystkim pokrewną tematykę. Na tym jednak podobieństwa się kończą, co przyjmuję z ulgą, ponieważ Abbys zwyczajnie mnie nie zachwycił. Aquatica to niewątpliwie bardzo udana symbioza mechaniki z tematyką, ale to mało, żeby uznać grę za klimatyczną. Mamy ocean, ciekawy twist z Głębiami na kartach Lokacji, niesamowite morskie stworzenia oraz Manty, ale brakuje w tym „magii” i poczucia eksploracji podwodnego świata. Kiedy gra się rozkręca, górę bierze mechanika, a korzystanie z bonusów Głębi tylko potęguje to uczucie.

 

Wydanie warte grzechu!

Aquatica to przykład wzorowego połączenia nowoczesnego designu i jakości. Ciekawa, chociaż miejscami nierówna kreska (pięciu grafików), wysoki standard poszczególnych komponentów i funkcjonalny plastikowy insert, zdecydowanie wpisują się w najnowsze trendy i oczekiwania graczy. Na szczególną uwagę zasługują wielowarstwowe plansze graczy z kieszeniami na karty oraz plastikowe znaczniki Mant. Życzyłbym sobie, żeby każda planszówka była wykonana z podobnym wyczuciem estetyki i równie starannie.

 

Jak zdobyć Królestwo Aquatiki?

Ivan Tuzovsky stworzył stosunkowo lekką grę, opartą na zlepku kilku popularnych mechanik, ze szczególnym naciskiem na zarządzanie kartami i zasobami. W trakcie przygotowania do rozgrywki każdy z graczy otrzymuje planszę gracza, symetryczną talią kart Postaci Początkowych, niemal identyczny zestaw Mant i kartę Króla Oceanów, wprowadzającą do rozgrywki jednorazową asymetryczną umiejętność.

Tura gracza jest szybka i prosta, składa się zasadniczo z dwóch czynności, które możemy wykonywać w dowolnej kolejności. Pierwszą – obowiązkową, jest zagranie karty Postaci i rozpatrzenie przypisanej do niej akcji. Drugą – opcjonalną, skorzystanie z dowolnej liczby akcji dodatkowych dostępnych dzięki posiadanym Lokacjom i Mantom.

Rozgrywkę napędzają karty akcji (Postaci), pozwalające na rekrutację kolejnych Postaci, podbój lub zakup Lokacji, podnoszenie (ukrywanie) pustych lub niepotrzebnych obszarów Głębi, oraz zdobywanie punktów zwycięstwa.

Tuzowski zastosował znany mechanizmy odzyskiwania użytych kart akcji poprzez zagranie karty zbierającej, której jedynym zadaniem jest odświeżenie decku, ale kosztem utraty całej tury. Zbyt częste korzystanie z tej umiejętności znacząco ograniczy nasze szanse na wygraną, dlatego nowe karty akcji są podwójnie cennym zasobem, podobnie jak bonusy głębi, pozwalające na odzyskanie jednej z użytych kart, lub bezpłatne pozyskanie kolejnych.

 

Podbój lub zakup Lokacji sprowadza się zasadniczo do tego samego, z tą różnicą, że kosztem pozyskania są monety lub siła. Karty trafiają do wolnych slotów na planszy gracza, zapewniając dostęp do zasobów, akcji dodatkowych i Dzikich Mant, niezbędnych do efektywnej rozgrywki. Zdecydowana większość lokacji zawiera od jednej do kilku głębi, zapewniającymi podobnie efekty jak Manty, z tą różnicą, że te ostatnie traktujemy jak odnawialne źródło zasobów i akcji dodatkowych. Cała zabawa polega na optymalizacji i umiejętnym korzystaniu z lokacji, nie tylko w celu wykorzystania dostępnych bonusów, ale również jak najszybszego pozyskania punktów zwycięstwa.

Nie jest to wcale takie oczywiste, ponieważ część głębi jest pusta, a inne zawierają zasoby, z których można korzystać tylko w trakcie wykonywania akcji zakupu lub podboju. Dlatego tak istotne jest posiadanie kart Lokacji pozwalających ukrywać Głębie, z których nie chcemy lub nie możemy skorzystać.

Paradoks polega na tym, że z jednej strony zależy nam na jak najszybszym ukryciu Głębi na kartach lokacji, a z drugiej chcielibyśmy skorzystać ze wszystkich możliwych bonusów w naszym tableau. Rzadko udaje się pogodzić obie potrzeby, ale kiedy takie combo nam wyjdzie, to satysfakcja gwarantowana.

 

Musicie wiedzieć, że zdobycie kart Lokacji nie jest jednoznaczne ze zdobyciem punktów zwycięstwa. Na koniec punktują wyłącznie te karty, które uda nam się całkowicie wsunąć pod planszetkę ukrywając wszystkie Głębie, a następnie odpowiednią akcją przenieść na Stos Punktowania.

Gracze wykonują swoje tury w stałej kolejności, aż do chwili, kiedy spełniony zostanie jeden z 3 warunków zakończenia gry. Najczęściej jest to realizacja wszystkich ogólnodostępnych celów przez jednego z graczy. W wariancie zaawansowanym używamy 4 losowanych spośród kilkunastu dostępnych. Cele zapewniają punkty zwycięstwa, od 2 do 8 w zależności od kolejności ich realizacji. Pierwszy gracz zgarnia komplet, kolejni coraz mniej. Co ciekawe, nie jest to akcje obowiązkowa i pomimo spełnienia warunków, można z niej nie skorzystać. Pozostałe dwa triggery końca gry aktywują się w chwili, kiedy zabraknie kart w decku Postaci lub Lokacji, do czego dochodzi znacznie rzadziej.

Punktowanie końcowe opiera się głównie na kartach Lokacji znajdujących się w Stosach Punktowania. Pozostałe punkty zdobywamy za posiadane na ręce karty Postaci i spełnione warunki celów ogólnych. Królem Aquatiki zostaje oczywiście gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa.

 

Suche fakty!
  • Czas rozgrywki dwuosobowej nie przekracza 30 – 40 minut i wzrasta maksymalnie o 15-20 minut w przypadku kolejnych graczy. To bardzo przyzwoity wynik, a obycie z grą potrafi go znacząco poprawić,
  • Bardzo proste i przystępne zasady powodują, że w Aquatikę może zagrać praktycznie każdy,
  • Zaletą Aquatiki jest regrywalność, jednak w dalszym ciągu widać spory potencjał na dodatki rozbudowujące strategie i mechanikę gry,
  • Znikoma interakcja sprowadza się wyłącznie do podbierania graczom kart Postaci lub Lokacji. Jeżeli cenisz karcianki o dużym stopniu interakcji, to Aquatica nie jest stworzona dla Ciebie,

 

Napisy końcowe!

Aquatika to lekka gra karciana, w której liczy się optymalizacja i umiejętne korzystanie z akcji, bonusów i zasobów. Z punktu widzenia geeka nie jest to tytuł przełomowy, ale dla mniej doświadczonych graczy, może stać się hitem na miarę 7 Cudów, czy Splendoru. Pomijając wygląd i wykonanie, Aquatika ma w sobie coś szczególnego, co kusi i przyciąga. Fajny temat, mnóstwo błękitu i bardzo ciekawy twist z wykorzystaniem Głębi, który moim zdaniem „robi robotę” i jest najfajniejszym elementem mechaniki. Pozyskując lokacje, musimy brać pod uwagę nie tylko koszt i potencjalny zysk w postaci zasobów i bonusów, ale przede wszystkim realne możliwości ich wykorzystania.

Więcej nie zawsze znaczy lepiej, szczególnie że wysoko punktujące karty Lokacji posiadają często kilka Głębi z zasobami, których wykorzystanie wcale nie jest takie oczywiste. Niewiele jest kart Postaci pozwalających na ukrywanie lokacji, na szczęście w sukurs przychodzą nam akcje dodatkowe. Z perspektywy kilku rozgrywek to właśnie te efekty z lokacji i Mant są kluczowym elementem rozgrywki, bez którego ciężko o sensowną optymalizację. Zasoby są w cenie, ale to podnoszenie i punktowanie za lokacje oraz korzystanie z umiejętności odzyskiwania i pozyskiwania kart Postaci nadaje grze odpowiedniego tempa i płynności.

 

Pomimo wielu wyborów, Aquatika nie powoduje paraliżu decyzyjnego, czy niepotrzebnych frustracji. Wybacza błędy i pozwala odbić się od „dna” po nieudanej lub nieprzemyślanej akcji. Zapewnia fajne combosy, dzięki którym możemy w trakcie pojedynczej tury aktywować, ukrywać, a nawet przenosić na Stos Punktowania do kilka kart. Przypadła mi do gustu zastosowana mechanika zarządzania zasobami i kartami oraz spory wachlarz możliwości. Mamy tu element wyścigu (cele ogólne), trochę planowania (optymalne korzystanie z efektów Głębi i Mant) i zarządzanie ręką. Łącząc te wszystkie cechy, otrzymujemy gotowy przepis na hit… ale nie dla każdego. Zaawansowani gracze, a w szczególności fani złożonych karcianek, szybko mogą poczuć niedosyt. Elegancka i jednocześnie prosta mechanika, w której tkwi siła Aquatiki, stanie się dla nich wadą, a rozgrywka okaże nazbyt powtarzalną.

Z jednej strony sam zaliczam się do tej grupy, z drugiej mam do Aquatiki ogromny sentyment i szacunek. Widząc, ile radości sprawiła mojej rodzinie i casualowej części znajomych, nie mogę przejść obok tego tytułu obojętnie. Dlatego z czystym sumieniem polecam go wszystkim początkujący i średnio zaawansowanym graczom, poszukującym dobrej, stosunkowo lekkiej gry karcianej z ciekawym twistem i potencjałem do kombinowania.