• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Stare Kości
  • Blog
  • Podcasty
  • Recenzje
    • Recenzja
    • Lekko i na temat
    • Co jest Grane!
    • Gra skrojona na miarę!
  • Felietony
  • Poradniki
  • Rankingi
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Londyn – Recenzja!

17 marca 2020/0 Komentarze/w Blog, Recenzja/Autor Paweł Dołęgowski

Londyn to gra karciana Martina Wallace’a, oparta na mechanice Tableau Buildingu, czyli potocznie budowania swojego „stołu” 🙂 . Gracze wcielają się w rolę architektów, odpowiedzialnych za odbudowę miasta po wielkim pożarze, który dotknął Londyn w połowie XVII wieku. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów prestiżu, dzięki zrównoważonemu rozwojowi metropolii, oraz umiejętnemu zarządzaniu czterema najważniejszymi aspektami rozgrywki — budynkami, pieniędzmi, ziemią i ubóstwem.

 

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Rok wydania: 2017 (w Polsce 2020)
Ilość graczy: 2-4
Czas rozgrywki: 40-80 min
Projektant: Martin Wallace
Wydawnictwo: Foxgames (oryginalnie Osprey Games)

 

Sucho w tym Londynie!

Tematyka karcianki Wallace’a nie jest siłą napędową gry, a jedynie ładnym i ciekawym uzupełnieniem mechaniki. Ciężko dostrzec symbiozę w tym związku mechaniczno-tematycznym, nie wspominając o klimacie, równie nieuchwytnym, jak niesławny Kuba Rozpruwacz. Z jednej strony mamy do czynienia z pięknymi ilustracjami i ciekawym motywem biedoty oraz ubóstwa. Z drugiej jest mechanika, która w żadnym razie nie kojarzy się z rozbudową Londynu i rozwojem gospodarczym. Jak to często bywa, tematyka gry nie ma odzwierciedlenia w mechanice i jest tylko udanym zabiegiem, mającym na celu przyciągnąć uwagę graczy. Oczywiście znajdą się fani, którzy zapewne stanowczo zaprotestują! Przecież budujemy nowe budynki, a później na przestrzeni lat zastępujemy je kolejnymi, cały czas walcząc z ubóstwem i rosnącymi kosztami. Uzasadnienie na siłę, ja tego nie kupuję, co wcale nie oznacza, że Londyn to słaba gra — nic bardziej mylnego!

 

Londyn po polsku

Przez długi czas drugie wydanie Londynu było ważnym elementem mojej kolekcji. W oczekiwaniu na rodzimą edycję pozbyłem się angielskiej, czego później trochę żałowałem, z uwagi na ciągłe przesunięcia polskiej premiery. Teraz kiedy dotarło do mnie świeżutkie wydanie od Foxgames, mogę ocenić nie tylko rodzimą edycję, ale również porównać z wersją anglojęzyczną.

+ Przepięknie ilustrowane karty — delikatna kreska, pastelowe, stonowane barwy i spójna kompozycja cieszą oczy,

+ Pozostałe komponenty również na odpowiednim poziomie wizualnym i estetycznym. Nawet śmieszne, oldschoolowe znaczniki graczy w kształcie pionków do chińczyka są w pewnym sensie uzasadnione,

+ Karty polskiej edycji są grube i wytrzymałe, jakością wykonania przewyższają średnią krajową,

– Mimo to odstają od wersji angielskiej, w której zastosowano proces kalandrowania, czy też płótnowania, dzięki czemu karty mają charakterystyczną chropowatą fakturę,

+/– Również w przypadku pudełka i insertu Polski wydawca zastosował zmiany. Pudełko z bocznym zamknięciem na magnes zastąpiono klasycznym rozwiązaniem, podobnie jak elegancki i bardzo użyteczny plastikowy insert. Zadecydowały jak sądzę kwestie ekonomiczne, niemniej trochę szkoda,

+ W zamian otrzymujemy bardzo porządne wydanie, bez zbędnych fajerwerków, ale w cenie niższej od angielskiej edycji o 20-30 złotych.

 

Ubóstwo vs Prestiż

Londyn Martina Wallace’a, to gra karciana oparta na mechanice Tableau Buildingu z ciekawym i nieczęsto spotykanym twistem budowania swojego stołu w formie stosów. Wspomniane karty miasta stanowiące oś rozgrywki, symbolizują budynki, przedsiębiorstwa i gildie, które gracz będzie rozwijał w swojej części miasta. Pozyskiwanie nowych kart, czy rozbudowa miasta są banalnie proste, podobnie jak koszty i wymagania z nimi związane. Nie sprawią żadnych problemów, nawet mniej doświadczonym graczom. Na szczęście Londyn jest bardziej złożony i wymagający, niż wynika to z samej instrukcji oraz powyższej konkluzji. Gracze muszą sprytnie balansować pomiędzy rozbudową miasta, zapewniającego coraz większe możliwości i stanowiącego jedno z głównych źródeł punktów prestiżu, a zadłużeniem i rosnącym ubóstwem, które mogą doprowadzić do utraty prestiżu na koniec rozgrywki.

+ Rozbudowując swoje Tableau, gracze będą zagrywali karty w stosy. Każdy kolejny stos zwiększa możliwości gracza, ale przyczynia się do pogłębienia ubóstwa, które na koniec rozgrywki może skutkować utratą punktów prestiżu,

+ Większość kart zapewnia jednorazowe korzyści, które otrzymujemy w trakcie aktywacji miasta. Wykorzystane karty stają się nieaktywne, ale pozostają w Tableau gracza do końca gry. W ich miejsce zagrywane są kolejne z myślą o maksymalizacji zysku. Wymusza to szukanie kolejnych korelacji pomiędzy kartami i ciągły rozwój,

+ Londyn to gra taktyczna, wymagająca płynnego dostosowania do bieżącej sytuacji, posiadanych kart i potrzeb graczy. Umiejętne zarządzanie kasą, kartami, ubóstwem i punktami prestiżu, to klucz do sukcesu!

+ Mechanizm ubóstwa to jeden z najciekawszych aspektów rozgrywki! Kontrola posiadanego ubóstwa jest istotna, ale priorytetem jest pilnowanie pozostałych graczy i ich silniczka odpowiedzialnego za redukowanie tego negatywnego zasobu. W ubóstwie nie ma niczego złego, o ile nie mamy go znacznie więcej od współgraczy,

+ Posiadłości to kolejny rodzaj kart biorących udział w rozgrywce i drugi kluczowy element budowy naszego Tableau. Zapewniają punkty prestiżu, redukcję ubóstwa, karty miasta, a czasami również efekt stały. To sposób na szybkie punkty oraz znakomita alternatywa podstawowej akcji dobierania kart,

– Niestety z mojego doświadczenia wynika, że tego aspektu rozgrywki nie wolno ignorować, co w pewnym sensie uznaje za minus. Nie lubię, kiedy gra mnie ukierunkowuje, a w tym przypadku mam takie wrażenie i to z perspektywy kilkunastu rozgrywek. Na szczęście to jedyny większy zarzut, jaki mam do Londynu. Zakup Posiadłości jest równie naturalny i pospolity, jak zakup papieru toaletowego, szczególnie w odniesieniu do bieżących wydarzeń i epidemii COVID-19. Zapewne większość graczy nawet nie zauważy tego problemu, chyba że jakiś idiota o tym napisze na swoim blogu,

+/– Londyn nie jest specjalnie combogenny, ma to swoje oczywiste wady, ale także zalety. Zaawansowanym graczom może brakować tworzenia epickich combosów, jednak dzięki temu gra jest bardziej przystępna, mechanicznie elegancka i adresowana do szerszej grupy graczy,

+ Skoro jesteśmy przy combosach, to koniecznie muszę zwrócić uwagę, na sprytny mechanizm budowania coraz droższych, bardziej złożonych i mocniej powiązanych kart. Stopniowe zwiększanie poziomu trudność oraz korelacji pomiędzy kartami, wynika z podziału talii miasta na 3 osobne decki (A, B i C). Dzięki temu Londyn ma bardzo niski próg wejścia i od samego początku zapewnia zwiększone poczucie kontroli, a combogenność wzrasta wraz z rozwojem rozgrywki.

 

Suche fakty

Czyli garść nudnych, a jednocześnie ważnych informacji w pigułce.

+ Londyn działa równie dobrze na 2,3 i 4 graczy. Proporcjonalnie do ilości graczy, zwiększa się również czas rozgrywki oraz oczekiwanie na swoją turę. Z tego powodu najbardziej lubię wariant 2-osobowy, ale nie odmówię rozgrywki w szerszym gronie graczy,

+ Jest stosunkowo szybki, a downtime mało odczuwalny (z wyjątkiem gry 4-osobowej). Realny czas rozgrywki wynosi około 20 minut na gracza!

+ Londyn to gra z kategorii Rodzina Plus. Posiada niski próg wejścia, ale oferuje spore możliwości i w równym stopniu usatysfakcjonuje graczy zaawansowanych oraz początkujących!

+ Losowy dociąg kart miasta i posiadłości, zapewnia stosunkowo wysoką regrywalność,

+/– Wprawdzie brak interakcji w grach planszowych i karcianych nie jest dla mnie żadnym problemem, ale niektórzy gracze mogą się poczuć rozczarowani. Interakcja jest znikoma i sprowadza wyłącznie do podbierania kart z planszy rozwoju.

 

Napisy końcowe!

Karciankę Martina Wallace’a darzę wielką estymą i sentymentem już od pierwszej rozgrywki, która miała miejsce około trzech lat temu! Nazwijmy to miłością od pierwszego zagrania. Londynu nie da się nie lubić, chociaż zdaję sobie sprawę, że elegancka prostota, specyficzna kreska i niekonwencjonalne podejście do rozbudowy własnego Tableau nie każdemu spodoba się w równym stopniu co mnie.

Nie jest to w żadnym razie karciany Brass, chociaż obie gry — oprócz autora — łączy stylowa i bardzo tematyczna oprawa, oraz prosta mechanika, o dużej głębi i regrywalności. Londyn to jeden z najlepszych i najbardziej przystępnych Tableau Builderów, w jakie miałem przyjemność zagrać. Przystępny, ale zdecydowanie nieprostacki. Szybki, ale z pewnością nietrywialny. To jedna z tych gier, do których zawsze powracam z wielką przyjemnością. Nie jest to tytuł skierowany do graczy zakochanych w combosach, o czym wcześniej już wspominałem.

Pomimo tego Londyn to znakomity Tableau Builder — szybki, dopracowany od strony mechanicznej i pięknie wydany. Nakładem wydawnictwa Foxgames, na półkach sklepowych pojawiło się właśnie polskie wydanie Londynu, dzięki czemu ten zacny tytuł ma wreszcie szansę trafić do szerszego grona odbiorców, czego życzę wydawcy i Wam drodzy czytelnicy.

Miłego grania i do zobaczenia na ulicach Londynu!

Tweetuj
Udostępnij
Przypnij
Udostępnij
Tagi: Gra karciana, London, Londyn, Martin Wallace
https://starekosci.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/88/2020/03/Londyn.png 400 900 Paweł Dołęgowski https://starekosci.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/88/2019/07/starekosci-300x79.jpg Paweł Dołęgowski2020-03-17 00:27:102020-04-01 09:11:28Londyn – Recenzja!
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Santa Monica – recenzja!
http://starekosci.znadplanszy.pl/kontakt/

Paweł Dołęgowski i Joanna "Kocia" Szopińska

Zaczęło się tak niewinnie, od jednego przypadkowego tekstu, żeby następnie przerodzić w pełnoprawnego bloga. Nie dla zysku czy fejmu, ale z potrzeby dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje, odczucia oraz ludzie. Tak było kiedyś, a teraz?

Teraz do zespołu Starych Kości dołączyła Joanna zwana Kocią i niespodziewanie Stare Kości nie są już wcale takie stare. Na szczęście stara nazwa pozostanie, zmieniło się za to wszystko inne. Założenie jest proste: podcast nagrywany przez fanów i dla fanów gier planszowych. Recenzujemy nowości, a być może również gry od dawna już znane, opowiadamy o tytułach, które kochamy (lub nie) i rozmawiamy na wszelkie tematy okołoplanszówkowe.

Miłego słuchania życzą:
Paweł i Joanna zwana Kocią

Stare Kości

Mój Facebook!

NAJNOWSZE WPISY

  • Disney Lorcana – przegląd oferty16 lutego 2026 - 07:42
  • Disney Lorcana oczami eurogracza!7 listopada 2025 - 08:04
  • Great Western Trail: Nowa Zelandia – recenzja!14 grudnia 2023 - 15:48
  • Obsession + dodatki – recenzja!27 czerwca 2023 - 12:08
  • Wakacje z grami w plecaku!27 czerwca 2023 - 11:59
  • Co było grane? – vol. 427 czerwca 2023 - 11:59
  • Tokaido (recenzja) vs Namiji!26 czerwca 2023 - 22:24
  • Planszowy wehikuł czasu (2000)2 czerwca 2023 - 07:20
  • Ziemia – recenzja!2 czerwca 2023 - 07:13
  • Sprzedaż gier i nie tylko22 maja 2023 - 22:11

Kategorie

  • Blog
  • Co jest Grane!
  • Disney Lorcana
  • Felietony
  • Gra skrojona na miarę!
  • Lekko i na temat
  • Podcasty
  • Poradniki
  • Rankingi
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • luty 2026 (1)
  • listopad 2025 (1)
  • grudzień 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (6)
  • maj 2023 (5)
  • kwiecień 2023 (3)
  • marzec 2023 (4)
  • luty 2023 (6)
  • styczeń 2023 (4)
  • grudzień 2022 (5)
  • listopad 2022 (6)
  • październik 2022 (6)
  • wrzesień 2022 (8)
  • lipiec 2022 (2)
  • czerwiec 2022 (1)
  • maj 2022 (1)
  • kwiecień 2022 (8)
  • marzec 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • styczeń 2022 (5)
  • grudzień 2021 (8)
  • listopad 2021 (3)
  • październik 2021 (1)
  • wrzesień 2021 (7)
  • sierpień 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (6)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (1)
  • styczeń 2021 (1)
  • grudzień 2020 (4)
  • listopad 2020 (2)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (1)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (2)
  • kwiecień 2020 (3)
  • marzec 2020 (2)
  • luty 2020 (3)
  • styczeń 2020 (2)
  • grudzień 2019 (1)
  • listopad 2019 (1)
  • lipiec 2019 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Stare Kości | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
Link to: Drako w dwóch odsłonach – recenzja! Link to: Drako w dwóch odsłonach – recenzja! Drako w dwóch odsłonach – recenzja! Link to: Co jest Grane! – Ecos: First Continent Link to: Co jest Grane! – Ecos: First Continent Co jest Grane! – Ecos: First Continent
Scroll to top Scroll to top Scroll to top