The Whatnot Cabinet (Rebel – Moje Skarby) – recenzja!

Projekt
Kilku autorów
Ilustracje
Kim Robinson,
Beth Sobel
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
20-30 min.
Wydawca
Pencil First Games
Rok wydania
2021 (PL 2022)
Ocena BGG
7.4 / 10
Moja Ocena
7.5 / 10
Wykorzystane Mechaniki: tile placement | set collection

Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości

Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferują Moje Skarby:
  • Szybki setup i krótki czas rozgrywki,
  • Intensywną i angażującą rozgrywkę,
  • Sprytne warunki punktowania oparte na mechanice set collection,
  • Wyścig o realizację celów ogólnych,
  • Sporą decyzyjność jak na tak lekki fillerek,
  • Fajny twist z tworzeniem punktujących setów,

.

.

.

.

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

Dziś szybka recenzja niepozornej gry, która skradła moje serce od pierwszego zagrania. Tytułu na wskroś rodzinnego, bardzo kolorowego, a przy tym troszkę losowego. Klasycznego fillerka, gatewaya, który nie powinien… nie miał prawa mi się spodobać, ale… Mowa o grze The Whatnot Cabinet (Moje Skarby), jej polskojęzyczne wydanie zostało zaplanowane na pierwszą połowę 2022 rok. Za prawdę powiadam, że w tym Rebelu mają naprawdę dobry gust i oko do ciekawych gier rodzinnych.

W grze wcielamy się w kolekcjonerów przeróżnych bibelotów i dyrdymałów (różnorodności), z dumą przechowywanych na specjalnie przygotowanych w tym celu regałach, przypominających dobrego, starego Kallaxa! Pozyskane w trakcie egzotycznych podróży pamiątki, zaraz po powrocie do domu z dumą wyeksponujemy na półkach. Oczywista oczywistość, że celem gry są punkty, a zwycięzcą zostanie gracz, który zdobędzie ich najwięcej. Kto zasłuży na miano króla kolorowych różnorodności?

Co w pudełku piszczy?

Wykonanie gry jest bardzo solidne, nie sposób się do czegokolwiek przyczepić. Rozłożona na stole prezentuje się świetnie, łechcząc estetyczne zmysły graczy.

Grube, pięknie ilustrowane kafelki różności oraz plansze graczy,

Funkcjonalny insert z estetycznym materiałowym woreczkiem na kafle,

Kształtowane drewniane znaczniki graczy,

Jest klimat, czy go nie ma?

Moje Skarby to klasyczny fillerek. Abstrakt pozbawiony – jak zresztą większość podobnych mu gier – choćby szczypty klimatu. Jeśli Was to odstrasza — zupełnie niepotrzebnie. Oprawa wespół z mechaniką rekompensują ten stan z nawiązką.

Wprowadzenie do zasad.

Gra składa się z 6 rund (3 w wariancie 1-2 osobowym), rozgrywanych turowo, w zmiennej kolejności graczy.

W części wspólnej należy umieścić planszę akcji oraz przygotować strefę doboru złożoną z odkrytych kafli różnorodności.

W swojej turze gracz wybiera i wykonuje jedną z pięciu dostępnych w grze akcji.

Każda z nich zapewnia dokładnie dwa kafle różnorodności, które po dobraniu należ natychmiast wstawić do swojej gabloty.

Akcje 1-2 opierają się na mechanice push your luck i całkowicie lub częściowo losowym doborze kafli.

Akcje 3-5 pozwalają na zwiększenie puli dostępnych kafli i ich w pełni świadomy wybór.

Kafle układamy w taki sposób, żeby tworzyły pionowe oraz poziome — punktowane — sety przedmiotów, o jednakowych kolorach lub/i kształtach. Walcząc przy okazji o realizację pięciu ogólnodostępnych celów gry.

Na koniec każdej tury ustalana jest nowa kolejność rundy, uwzględniająca numery akcji z których skorzystali gracze.

Po zakończeniu rozgrywki gracze sumują punkty zdobyte za sety kafli różnorodności, punktowane symbole koron oraz karty jawnych i niejawnych celów graczy.

Zwycięzcą zostaje gracz z najwyższą liczbą punktów zwycięstwa.

Na tak i na nie!

Krótki setup oraz proste zasady, do wytłumaczenia w czasie krótszym niż 10 minut,

Szybka, intensywna i angażująca rozgrywka,

Kilka sprytnych, często wykluczających się wzajemnie sposobów punktowania,

Wyścig o realizację celów ogólnych,

Sporo satysfakcjonujących — jak na tak prosty fillerek — decyzji,

Wszechobecny set collection, będący jednym z moich ulubionych sposobów punktowania,

Fajny twist z jednoczesnym budowaniem pionowych i poziomych setów różnorodności,

Zbyt subtelne oznaczenie kafli nieużywanych w zaawansowanym wariancie 2-osobowym. Nie rozumiem, po co utrudniać ich identyfiakcje, skoro różnorodności dobieramy losowo z woreczka? Zamiast mało widocznych symboli wystarczyło zastosować delikatną zmianę koloru rewersów,

Regrywalność i interakcja.

Z uwagi na krótki czas rozgrywki, jawne oraz niejawne cele graczy, a także spory wybór kafli różnorodności, regrywalność tytułu oceniam bardzo wysoko. Nie bez przyczyny regularnie wracam do tego lekkiego, bardzo przyjemnego fillerka.

Interakcja nie jest istotnym elementem gry. Natkniemy się na nią wyłącznie w fazie wyboru akcji, pozyskania kafli różnorodności oraz w wyścig o cele, na które ostrzą sobie zęby wszyscy gracze.

Czas rozgrywki i skalowanie.

Pojedyncza partia w Moje Skarby — wliczając setup, robienie herbaty oraz towarzyską pogawędkę przy planszy — nie powinna przekroczyć 20-30 minut.

Niestety nie testowałem wariantu solo, ale zdecydowanie polecam rozgrywkę w pozostałych konfiguracjach (2-4) graczy. Na żadnej się nie zawiodłem! W trybie 2-osobowym — wzorem Five Tribes — gracze korzystają z dodatkowego pionka akcji, co dodaje grze nieco więcej strategii.

Napisy końcowe!

Moje Skarby to połączeni twistu set collection oraz delikatnie zaakcentowanej mechaniki push your luck. O ile pierwszą lubię bardzo, o tyle druga wywołuje we mnie mieszane, najczęściej negatywne uczucia. Na szczęście obecna w The Whatnot Cabinet losowość nie determinuje rozgrywki, będąc co najwyżej jej miłym uatrakcyjnieniem, a podejmowane ryzyko jest zazwyczaj w pełni wkalkulowane w przyjętą przez nas strategię. Licząc na uśmiech losu, zyskujemy przy okazji szansę na pierwszeństwo wyboru w przyszłej turze, a to cenna przewaga.

Niektórzy twierdzą, że grze brak polotu i niezbędnego powiewu świeżości. Być może brak tu nowatorskich rozwiązań, ale czy każda nowa gra musi kruszyć mury i podbijać kosmos? Moje Skarby bazują na prostocie oraz mechanicznych fundamentach, stosowanych z wielkim powodzeniem w setkach, jeśli nie tysiącach podobnych jej gier. Oferując graczom angażującą, przyjemną, a przy tym nieskomplikowaną rozrywkę dla całej rodziny. Niepozbawioną delikatnej losowości, jak również taktyczno-strategicznych wyborów, bez których o efektywne punktowanie niezwykle trudno. Jeśli więc szukacie bardzo szybkiego, satysfakcjonującego fillerka, albo dobrej wielopokoleniowej gry rodzinnej, to koniecznie zwróćcie uwagę na Moje Skarby! Szczególnie że polskie wydanie tuż-tuż!

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.

Najnowsze Recenzje!
Co jest grane! – Najnowsze wpisy!
Rankingi, felietony i poradniki