Jak odpicować grę: Ark Nova – przegląd komponentów!
| Materiał reklamowy: Ponieważ część z opisanych poniżej komponentów została nam przekazana do recenzji , artykuł oznaczamy jako sponsorowany. Jednocześnie zapewniamy, że ich twórcy w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule. |
Co znajdziesz w tym poradniku:
- Pomysł na zamianę węgla w monety godne Ark Nova,
- Niesamowity insert z równie kosmicznymi nakładkami na plansze graczy,
- Komponenty 3D zawsze na propsie,
- Coś dla graczy, którzy konsekwentnie stawiają na drewno,
- Odpowiedź na pytanie, czy znaczniki zwierząt dodają grze uroku?
Ark Nova i… wszystko jasne! Nikomu nieznany tytuł, anonimowego autora, który potrzebował niespełna roku, żeby podbić planszówkowe rankingi i wspiąć na szczyty wielu z nich. Realizując planszówkowy topkowy blitzkrieg w skali, jakiej chyba nikt nie przewidział. Od zera do bohatera w zaledwie rok oraz czwarte miejsce w rankingu największego, najbardziej cenionego planszówkowego portalu na świecie dają do myślenia. Po drodze kilka nagród, wyróżnień oraz hype, jakiego ponoć nie pamiętają nawet najstarsi fani Catana.
Tytuł niepozbawiony wad, z odczuwalną losowością, zbudowany na fundamentach kilku innych gier planszowych. Mimo tego zażarło, a kiedy tak się stało… nie było już odwrotu. Początkowo byłem sceptyczny, a później, gdy już w Ark Nova zagrałem, jak wielu z Was straciłem dla niej głowę. Gra kupiła mnie, a ja ją i oto żyjemy sobie w idealnej niemalże symbiozie. Dlaczego niemalże, z tej oto prostej przyczyny, że tak dobry, wciągający tytuł wymaga odpowiedniej prezentacji, żeby mógł cieszyć jeszcze bardziej. Szczególnie kiedy ląduje na stole z wyjątkową regularnością i wciąż niezaspokojoną żądzą grania. I właśnie wspomnianej prezentacji oraz szeroko rozumianemu usability poświęcam ten artykuł.
W jaki sposób upiększyć Ark Nova, nadać jej estetycznego dopełnienia i wizualnego polotu (dla co poniektórych blichtru), sprawiając, żeby zachwycała nie tylko mechanicznie? Jakie komponenty dobrać, żeby dopełnić estetycznych wrażeń towarzyszących każdej rozgrywce, w ten zaskakujący (pomimo losowości i mechanicznej odtwórczości), globalnie popularny tytuł? Tego oraz dużo więcej dowiecie się już za chwilkę.
Krok 1 – czyli jak zamienić węgiel w złoto?
Zaczniemy od wymiany monet, czyli jednego z najbrzydszych, zapewne najbardziej niedopasowanych komponentów dostępnych w grze. Oryginalna waluta budzi skojarzenia związane z węglem, a ten na myśl przywodzi widmo kryzysu energetycznego. Postanowiłem to zmienić, odzywając się w tym celu do Fińskiego twórcy home made, oferującego przepiękny zestaw tematycznych monet do gry Ark Nova. Cena przerosła lekko mój budżet, dlatego zaproponowałem współpracę, na którą ApexCrafter przystał nie bez wahania. W ten oto sposób już po niespełna dwóch tygodniach mogłem cieszyć się całkowicie nowym zestawem klimatycznych i tematycznych monet (70 sztuk), zastępujących serwowane przez wydawcę zasoby „czarnej śmierci”. Przepięknie wykonane i ultra szczegółowe monety ApexCrafter są wcale nie małe i dobrze leżą w dłoni. Wynik to w prostej linii z zastosowanych przy produkcji technologii oraz materiałów.
Jakim materiałów, przecież od razu widać, że monety są metalowe. Otóż właśnie… nie! Wykonano je z żywicy pomalowanej czarnym podkładem, a następnie farbami z serii AK Xtreme Metal. Na koniec zostały cieniowane tuszami i zabezpieczone satynowym lakierem akrylowo-poliuretanowym. Ma to swoje zalety, ma też wady, te ostatnie czysto subiektywne i ciut sentymentalne. Takie monety z pewnością trwałością nie dorównują przyjemnie ciężkim, cudownie brzęczącym metalowym odpowiednikom 🙂 . Problem w tym, że tych ostatnich, dedykowanych Ark Nova mamy jak na lekarstwo, a zestaw od ApexCrafter dostępny jest od ręki, zachwycając przy okazji wysokim poziomem designu oraz ekstremalnie precyzyjnym wykonaniem. To właśnie wzornictwo oraz szczegółowość stanowią największy atut zestawu, zdecydowanie podnosząc walory estetyczne gry. Jak już wspominałem, żywiczne monety są stosunkowo delikatne i bardzo lekkie. Dla jednych będzie to wadą, dla mnie stanowi zaletę, ponieważ upiększony przeze mnie egzemplarz Ark Nova, nawet bez metalowych monet waży niemal trzykrotnie tyle, ile powinien.
Niestety nie obyło się bez drobnych problemów logistycznych i nie mam tu na myśli czasu dostawy, bo ten był zaskakująco szybki. Trzy z dostarczonych monet w trakcie transportu uległy uszkodzeniu. Jedna się złamała, dwie skleiły, co sprawiło, że punktowo uszkodziły powłokę zewnętrzną. Diabeł tkwi w jakości pakowania, która powinna być ciut lepsza. Jeśli zdecydujecie się na zakup, polecam uczulić sprzedawcę, żeby o to zadbał. No dobrze, ale czy warto?
Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Wprawdzie jestem tym zestawem szczerze zachwycony, ale 300 zł to niemało, niezależnie, od tego, czy monety wykonane są z żywicy, czy metalu. Moją rolą było podkreślić ich niewielkie wady, niewątpliwe zalety oraz walory estetyczne, co też uczyniłem. Warto pamiętać, że dostawa jest bezpłatna, co biorąc pod uwagę lokalizację wytwórcy nie jest bez znaczenia, tłumacząc po części wysoką cenę produktu.
Jeśli jesteście zainteresowani zakupem tego zestawu, to mam dla Was zniżkę -10% z kodem: ZNADPLANSZY
Krok 2 – insert jakiego potrzebuje Ark Nova + nakładki oraz podstawki na karty i zasoby!
Przejdziemy teraz do insertu, którego standardowo nie uświadczymy w pudełku, chociaż rekompensują to po części tacki na zasoby. Co z resztą komponentów… no cóż, pakujemy do worków, albo wypuszczamy luzem, żeby sobie poszalały w pudle. Niektórym to nie przeszkadza, innym – w tym mnie – wręcz przeciwnie. Wraz ze wzrostem popularności Ark Nova, dedykowanych inserów przybywa, niczym grzybów po deszczu.
W sklepach znajdziemy mnóstwo rozwiązań, od budżetowych, po wyrafinowane i właśnie dziś zajmę się jednym z tych bardziej ekskluzywnych rozwiązań. Skoro w Ark Nova zagrałem już ponad dwudziestokrotnie, to znak, że trzeba zadbać o rzeczy wymierne i niewymierne. Te pierwsze związane są z setupem i zarządzaniem komponentami w trakcie rozgrywki, te drugie – mocno subiektywne – dotyczą walorów estetycznych. W obu przypadkach znakomicie sprawdzi się insert GameTamerInserts, litewskiej marki home made. Produkt ten wykonany jest z płyty HDF i wymaga klejenia, ale ze względu na precyzję cięcia i dopasowanie elementów, sam proces przebiega szybko i sprawnie.
Insert posiada dwa wariant, z nakładkami na plansze graczy oraz wypełnieniem z płyty, jeśli nakładki nie są nam do niczego potrzebne. Zostawmy na chwilę nakładki, koncentrując się na zaletach oraz wadach insertu. Zalet znalazłem w nim wiele, wadę zaledwie jedną i jest nią cena! Insert od GameTamerInserts nie należy do najtańszych (bez nakładek 293 zł), ale rekompensuje to z nawiązką jakością wykonania (wysokiej jakości HDF) oraz niesamowitym usability.
Znalazło się w nim miejsce na szczegółowy podział wszystkich dostępnych w grze komponentów. Tu każdy żeton, kafel mają swoje miejsce, dzięki czemu setup i zarządzanie rozgrywką skraca się o kilkanaście minut. Warto jeszcze dodać, że insert jest w pełni modularny – to bardzo wygodne i przemyślane rozwiązanie. Każdy z graczy otrzymuje własny podajnik z komponentami, a karty (także w koszulkach 100 mikronów) zamiast z planszy, dobierać możemy z trzyczęściowego podajnika. Przed dodaniem wszystkich customowych komponentów obawiałem się ograniczonej pojemność insertu, ale ku mojemu zdziwieniu pomieścił wszystko, łącznie z Kioskami oraz Pawilonami 3D.
Link do insertu w 2 wariantach
Posiadana przeze mnie wersja insertu zawiera kapitalne nakładki na plansze graczy, wykonane z tego samego materiału co insert. Czy są graczom niezbędne do szczęścia – raczej nie? To dodatek dla prawdziwych fanów Ark Nova / pimpowania gier. Jedna nakładka to koszt rzędu 49 zł, ale w zestawie z insertem wychodzą znacznie korzystniej. Tanio nie jest, ale szczerze mówiąc… naprawdę warto! To oczywiście czysto subiektywna opinia, nie każdy ją zrozumie. Teraz, po kilku partiach z nakładkami ciężko mi sobie wyobrazić granie bez nich. To kwestia estetyki oraz wspomnianego już usability. Nakładki wzorowo spełniają zadanie, do jakiego zostały przeznaczone, a do tego są idealnie dopasowane do insertu, dzięki czemu całość bez problemu mieści się w pudełku.
Testy wykazały, że w dobrze spasowanym pudełku pokrywa nie ma prawa odstawać, a insert oraz komponenty są bezpieczne, także na czas przewożenia gry. Warto jeszcze dodać, że produkty objęte są darmową dostawą (Litwa), a paczka, która do mnie dotarła, była solidnie zabezpieczona i dostarczono ją w bardzo przyzwoitym terminie (poniżej 10 dni od nadania).
Link do nakładek na plansze graczy
Na koniec mały dodatek w postaci wygodnych podstawek na zasoby oraz karty, wykonanych z użyciem tych samych materiałów, jak insert. Niestety podstawki nie mieszczą się w pudełku z grą, ale zasadniczo nie są jej dedykowane. To akcesorium uniwersalne, z którego możemy korzystać w wielu grach. Jest bardzo komfortowe, pojemne, stabilne. Nie wymaga montażu, klejenia i jest bardzo wygodne w transporcie. To są jedyne podstawki, towarzyszące mi za każdym razem, kiedy zabieram torbę i wybieram się na planszówki. Jeśli szukacie dobrych i użytecznych standów na karty, to lepszych możecie nie znaleźć. Nie wspominając o bonusie, w postaci zasobnika.
Krok 3 – Czyli coś ekstra dla fanów komponentów 3D!
Jeśli szukacie fajnego, budżetowego zestawu komponentów 3D do gry Ark Nova, mam dla Was coś naprawdę ciekawego i do tego dostępnego lokalnie. Chodzi o polskiego twórcę home made i zestaw, w którego skład wchodzą znaczniki punktowania graczy, wraz z kompletem kiosków oraz pawilonów wykonanych w technologii 3D! Prawdę mówiąc, tak budynki, jak i znaczniki na żywo sprawiają jeszcze lepsze wrażenie niż na zdjęciach, chociaż tych drugich w recenzji do wglądu również nie zabraknie.
Z istotnych informacji, wykonanie elementów (kolorowy filament) stoi na wysokim poziomie. Czy widziałem ładniejsze i bardziej szczegółowe komponenty — jasne, tyle że dwukrotnie, jeśli nie trzykrotnie droższe. Zestaw od 3D Kiwi to znakomity kompromis ceny do jakości. Absolutny sztos, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę prezencję oraz użyteczność komponentów. Niech nie zmyli Was ich niepozorny wygląd, na żywo są zaskakująco duże, co niewątpliwie działa na plus. Tematyczne znaczniki biją na głowę oryginalne odpowiedniki, a budynki… Te są bardzo dobrze dopasowane, dzięki czemu nie wystają poza obręb pól, a więc nie są na bakier z usability. Dodatkowo sprawiają, że nasze plansze są ciut żywsze i prezentują się wyjątkowo stylowo. Szkoda, że Pawilony nie są delikatnie jaśniejsze albo beżowe, ale i tak jestem z nich bardzo zadowolony. Cały zestaw nabyć można za niecałe 120 zł plus koszty dostawy wynoszące mniej niż 20 zł. Nie musicie się również obawiać o vat czy cło, bo tych kosztów z racji lokalnej wysyłki oczywiście nie poniesiecie.
Jeśli szukacie fajnych komponentów 3D w dobrej cenie, nie za miliony monet, to… zestaw od 3D Kiwi na pewno spełnia te warunki, a przy okazji bardzo ładnie upiększy Waszą ukochaną Ark Nova. Jeśli dodamy do tego szybką dostawę (w moim przypadku 2-3 dni), czego chcieć więcej?
W ramach zestawu otrzymacie:
- 20 Kiosków,
- 20 Pawilonów,
- 1 kubek z kawą,
- 3 znaczniki gracza w każdym kolorze,
Krok 4 – Komu kształtowane drewniane znaczniki, komu… bo idę do domu!
Pierwsze, co ciśnie się na usta, to pytanie „ale po co?”. Przecież tam są już drewniane komponenty, bardziej drewniane już chyba być nie mogą? To prawda, mogą być za to dużo ładniejsze, a przecież to drugi co do zasady powód pimpowania gier. Pierwszym jest oczywiście… nasza próżność 🙂 . Ha, naprawdę myśleliście, że chodzi o usability? Nic z tych rzeczy, usability jest dopiero na miejscu czwartym, tuż za nieodpartą potrzebą wydawania kasy na gry i wszystko, co z nimi związane 🙂 .
Jak to więc jest naprawdę z tym zestawem do Ark Nova?. Świetnie, stylowo i na czas, o ile kacapy nie bombardują akuratnie Kijowa, w którym znajduje się TowerRex. Ostatnio zaskoczyli dostawą poniżej tygodnia od nadania, chociaż wysyłkę opóźniono o dwa tygodnie, z powodów, których tłumaczyć chyba nikomu nie muszę.
Co do samego zestawu, jakość materiału (drewno brzozy), szczegółowość znaczników (stylowe nacięcia) oraz dobór kolorystyczny, to robota prima sort. Najbardziej podobają mi się znaczniki workerów, stylizowane na różne kontynenty oraz kultury. Świetny pomysł, bardzo tematyczny i klimatyczny. I tak na przykład kolor niebieski kojarzący się z zimą, tudzież kołem podbiegunowym — reprezentowany jest przez pingwiny (znaczniki graczy) oraz naukowców ubranych w ciepłe zimowe czapki, z małymi pingwinkami na ramieniu. Kolor żółty z kolei posiada znaczniki tematycznie powiązane z kontynentem afrykańskim. Bardzo fajny zabieg, dodający grze życia i urody, w tym obszarze, który wydaje się jej najbardziej pozbawiona. Również klasyczne kostki zastąpiono kształtowanymi znacznikami w kolorach graczy. Całość rozłożona na stole prezentuje się bardzo zacnie z małymi uwagami. Po pierwsze pingwiny — niby stoją, ale… tylko czekać, kiedy się przewrócą. Są troszkę za mało stabilne, ale dramatu nie ma, bo finalnie okazuje się, że twardo stąpają po planszy. Drugą kwestią jest wielkość poszczególnych komponentów. Zwierzęta mogłyby być ciut mniejsze, bo na torach punktowania, na jednym polu ciężko ustawić obok siebie choćby dwa znaczniki. Wiąże się z tym również wskazówka, otóż zestaw Tower Rex nie jest do końca kompatybilny z opisanymi wcześniej nakładkami. Grać się da, ale… poszczególne znaczniki nie do końca mieszczą się w otworach nakładki. Jeśli gramy bez niej, całość prezentuje się wybornie.
Jeśli ktoś pyta o cenę (98 zł), odpowiem, że ta jest więcej niż dobra, biorąc pod uwagę, co otrzymujemy w zamian. Szczególnie że zestaw objęty jest okresową promocją oraz bezpłatną dostawą, z pominięciem 9,5 zł, które za paczuszkę zażyczy sobie nasza Poczta.
Krok 5 – Jest ZOO, muszą więc być i zwierzęta!
Zacznijmy od tego, że co to za ZOO, jeśli nie widać w nim zwierząt? Ozdobnych zestawów zwierząt jest na rynku sporo, ale ja zdecydowałem się na najprostsze i w moim odczuciu najładniejsze rozwiązanie. Drewniane znaczniki dodawane do gry w przedsprzedaży Portal Games. Niezbyt często kupuję gry w sklepach wydawców, preferując zakupy w ulubionych sklepach z grami planszowymi. Tym razem z czysto pragmatycznych powodów postąpiłem wbrew sobie, ponieważ zestaw znaczników zwierząt oferowany przez Portal idealnie trafił w moje potrzeby. Wraz z nim nasze małe ZOO nabiera kolorytu oraz urody. Nareszcie jak na dłoni widać, które zwierzęta zamieszkują przygotowane przez nas wybiegi. Naoglądałem się alternatywnych rozwiązań 3D, ale najlepsze wrażenie zrobiły na mnie przedsprzedażowe znaczniki Portalu. Jeśli więc uda Wam się je znaleźć na rynku wtórnym, polecam szybciutko nabyć. Oczywiście o ile tego typu ozdobniki są Wam do czegokolwiek potrzebne, ja jestem fanem takich upiększaczy, więc to dla mnie niemal must have 🙂 .
Na tym kończymy ten przydługi artykuł o upiększaniu gry Ark Nova. Oczywiście rynek pełen jest wszelakich komponentów i akcesoriów, służących upiększaniu naszego ZOO. Niestety ja mogłem Wam zademonstrować zaledwie ułamek tej oferty. Mam świadomość, że część z Was kompletnie nie rozumie tej fanaberii upiększania gier, ale znajdą się tacy, którzy podzielają mój punkt widzenia. Nikt nikomu niczego nie narzuca, a to, co jednym wydaje się niczym nieuzasadnionym wydatkiem, dla innych będzie wiele znaczyło, tak od strony użytkowej, jak i estetycznej.
Jeśli i Wy upiększyliście swoją kopię Ark Nova, pochwalcie się, wrzućcie fotki na mój fanpage, chętnie zobaczę, co dobrego w kwestii pimpowania ZOO mnie ominęło.

















































Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.