Spór o Bór – recenzja!
| Materiał reklamowy: Gra Spór o Bór została przekazana do recenzji przez wydawnictwo Muduko. Zapewniamy, że wydawca w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule. |
ProjektReiner Knizia |
IlustracjePiotr Sokołowski |
Liczba graczy2 |
Czas rozgrywki20-30 min. |
WydawcaMuduko |
Rok wydania2021 |
Ocena BGG7.3 / 10 |
Moja Ocena7 / 10 |
| Wykorzystane Mechaniki: hand management | set collection |
Sprawdź, co oferuje Spór o Bór:
- Proste, bardzo przystępne zasady, połączone z szybkim setupem i krótkim czasem rozgrywki,
- Przepiękna oprawa graficzna, wprowadzająca do gry szczyptę klimatu,
- Dwa warianty rozgrywki, przeznaczone dla mniej lub bardziej zaawansowanych graczy,
- Bardzo ciekawy, różnorodny zestaw kart specjalnych,
- Taktyczno-strategiczny charakter rozgrywki,
- Zaskakująco duża regrywalność zamknięta w niewielkiej talii kart i prostych zasadach,
.
..
W naszej licznej, bo ponad 20-osobowej grupie, Pan Reiner Knizia jest zaskakująco częstym tematem rozmów. Co ciekawsze, jest to jedyna znana mi grupa, w której to nazwisko budzi jakiekolwiek zainteresowanie. Powiem więcej, mamy nawet nieformalny fan klub Reinera, zrzeszający Kniziowych ultrasów, z trudem równoważony przez skromną mniejszość graczy, o skrajnie odmiennych opiniach. Są również tacy, którzy twierdzą, że żywię do Reinera Knizia niezdrową awersję, ale to nieprawda. Szanuję tego Pana za ogromny wkład w rozwój gier planszowych oraz kilka bardzo udanych projektów, stworzonych na przestrzeni trzech dekad działalności.
Kłopot w tym, że od wielu, wielu lat, poza Wyprawą do El Dorado nie stworzył niczego znaczącego, a o jego sukcesach niemal zawsze mówi się w czasie przeszłym. Jasne, że wydaje dużo i często, ale ma irytujący zwyczaj serwowania odgrzewanych kotletów, na które najczęściej szkoda czasu i pieniędzy. Fani zapewne powiedzą, że to potwarz i pomówienie, dostrzegając kunszt mistrza Reinara, ukryty głęboko w symbolicznych zmianach i drobnych twistach. Szkoda, że ów mistrz rozmienił talenty na drobne, stawiając na ilość, zamiast jakości. Szkoda tym większa, że w pełni uzasadniona, czego najlepszym dowodem recenzja jednego z klasyków Knizii, znanego większości graczom pod tytułem Schotten Totten. Dziś opowiem Wam o grze Spór o Bór, czyli pięknym wznowieniu tej cenionej karcianki z 1999 roku, wydanej nie tak dawno za sprawą wydawnictwa Muduko.
Spór o Bór to taktyczna 2-osobowa gra karciana, w której gracze rywalizują o tytuł Władcy Wielkiej Puszczy, stając do Wielkiego Pojedynku o kontrolę nad polanami. Do walki wysyłać będą doborowe jednostki zwierząt, tworząc z nich armie, zdolne pokonać nawet najsilniejsze legiony wroga!
Co w pudełku piszczy?
Pierwszy Schotten Totten był niczym trawnik po śnieżnej zimie – gdzie się nie obejrzysz tam kupa. Wydanie IELLO z 2020 roku bawiło świetnymi ilustracjami postaci, drażniąc przy tym śnieżnobiałym tłem kart. Polska edycja Muduko, jest przy nich jak letnia bryza, przynosząc orzeźwienie, nadzieję i radość. Radość, że jest sobie oto Pan Piotr Sokołowski (Dwergar), który wie, na czym polega ilustrowanie gier planszowych. To uczta dla oczu i poczucia planszówkowej estetyki. Na koniec z przyjemnością nadmienię również o solidnej jakości kartach oraz dobrze zredagowanej, świetnie wykonanej instrukcji do gry.
Jest klimat, czy go nie ma?
Klimat odczuwalny jest w głównej mierze za sprawą wspomnianych ilustracji, przywodzących na myśl prawdziwą leśną ustawkę. Nie od dziś zresztą wiadomo, że prędzej znajdziesz igłę w stogu siana, niż klimat w grach Pana Knizii. Dobrze, już dobrze — trochę przesadziłem. W jego portfolio można znaleźć gry z klimatem, ale Schotten Totten — nawet w tak intrygującym wydaniu — do tej grupy się nie zalicza.
Wprowadzenie do zasad.
Nie jestem leniwy, możecie mi wierzyć. Skoro jednak mogę się posiłkować 5-minutową wideo instrukcją samego wydawcy, to chętnie z tej sposobności skorzystam. Tylko nie zapomnijcie czytać dalej 🙂 .
Na tak i na nie!
Proste, bardzo przystępne zasady, połączone z szybkim setupem i krótkim czasem rozgrywki,
Przepiękna oprawa graficzna, wprowadzająca do gry szczyptę klimatu,
Dwa warianty rozgrywki, przeznaczone dla mniej lub bardziej zaawansowanych graczy,
Ciekawy pomysł z uzależnieniem siły oddziałów nie tylko od wartości kart, ale przede wszystkim odpowiednich setów, opartych na układach liczbowych oraz kolorystycznych,
Odczuwalny (ale nie frustrujący) poziom rywalizacji, schowany pod płaszczykiem zimnej wojny oraz subtelnego przeciągania liny,
Bardzo ciekawy, różnorodny zestaw kart specjalnych, wykorzystywany w wariancie zaawansowanym. Dzięki nim gra jest znacznie lepsza i ciekawsza, zaskakując wachlarzem możliwości taktycznych,
Taktyczno-strategiczny charakter rozgrywki, zapewniający satysfakcjonujące poczucie kontroli, połączone z charakterystyczną dla gier karcianych losowością,
Zaskakująco duża regrywalność zamknięta w niewielkiej talii kart i prostych zasadach,
Gra broni się od strony mechanicznej, pomimo upływu czasu oraz rewolucji, jaka miała miejsce w planszówkach na przestrzeni ostatnich 20 lat,
Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to brak wieloosobowego wariantu rozgrywki,
Zastanawia mnie również (nie jest to klasyczny minus), czemu przy takim potencjale i polu do rozwoju, gra do dziś nie doczekała się dodatku? Zamiast tego Knizia projektuje kolejne wariacje Medici oraz innych podobnych jej przeciętniaków
Regrywalność i interakcja.
Ciężko jednoznacznie powiedzieć, jak naprawdę jest z tą regrywalnoscią. W krótkim czasie rozegrałem kilka partii i nie czuję powtarzalności czy zmęczenia materiału, co dobrze wróży na przyszłość. Być może to jeden z tych fillerków, które cieszą latami, o ile są ogrywane z należytym umiarem. Trzeba przyznać, że wielka w tym zasługa kilkunastu kart specjalnych, które mocno zwiększają fun z rozgrywki.
Interakcja pomiędzy graczami jest wpisana w charakter gry, ale porównując z innymi konfrontacyjnymi tytułami Pana Knizii, sprawia wrażenie bardzo subtelnej. Do gry możemy więc zaprosić także młodszych graczy, nawet jeśli za negatywną interakcją zazwyczaj nie przepadają.
Czas rozgrywki i skalowanie.
Rozgrywka jest szybka, angażująca, stosunkowo dynamiczna i zamyka się zazwyczaj w przedziale 20 – 25 minut. Skalowania zasadniczo nie ma, z uwagi na to, że gra przeznaczona jest niestety wyłącznie dla 2 graczy.
Napisy końcowe!
Gry się starzeją — to fakt. Może nie wszystkie i nie zawsze, ale z pewnością dotyczy to większości z nich. Zmieniają się możliwości techniczne wydawców, a wraz z nimi upodobania graczy — hm… a może na odwrót 🙂 . Co chwilę pojawiają się nowe pomysły, mechaniki oraz technologie, jakich kilkanaście lat temu nie wyobrażał sobie nikt z nas. Niewiele gier jest w stanie przetrwać próbę czasu i nie mam tu na myśli 2 dekad, ale skromne 4-5 lat!
Spór o Bór (Schotten Totten) zdaje się nie zważać na cały ten postęp i wariackie tempo zmian, jakie na przestrzeni ostatnich kilku lat przypadło w udziale naszemu hobby. Pod nowym tytułem, wystrojony przez Muduko w odświeżone szaty, zachęca zgrabną i tematyczną oprawą, nie tracąc jednocześnie nic ze swojej mechanicznej elegancji. Doceniony przez pokolenia graczy, kroczy z gracją w stronę kolejnego dziesięciolecia, na równi z nowościami, o których już za chwilę nikt pamiętać nie będzie. Jeden z niewielu tytułów Reinera Knizii, który mogę Wam uczciwie, z pełnym przekonaniem polecić, co też właśnie czynię!


Projekt
Ilustracje
Liczba graczy
Czas rozgrywki
Wydawca
Rok wydania
Ocena BGG
Moja Ocena



















Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.