Insert – Viticulture z dodatkami + podstawki na karty WarBox – Recenzja!
| Materiał reklamowy: Insert został nam przekazany do recenzji przez producenta Warbox. Zapewniamy, że producent w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule. |
Sprawdź, co oferuje insert do gry Viticulture z dodatkami:
- Wysokiej jakości materiały oraz świetna jakość wykonania,
- System montażu wymagający użycia kleju,
- Całkowicie modularny, niezwykle funkcjonalny i przemyślany system pojemników,
- Bezpieczne przechowywanie oraz transportowanie gry,
- Przyspieszenie i zwiększenie komfortu setupu,
.
Kto mnie zna, ten dobrze wie jaką estymą i miłością darzę grę Viticulture, ale żeby nie było niedomówień — wyłącznie z dodatkiem Tuscany! Ile to już razy tytuł ten rozkładałem i składałem, jak wielu graczy dzięki mnie miało okazję się nim delektować? Granie w „Viti” to zawsze znakomity pomysł, ale jej rozkładanie i składanie nie należy wcale do przyjemnych. Rację przyzna mi każdy, kto choć raz musiał z mozołem i niemałym wkurwem — przepraszam za słownictwo — wyciągać znaczniki graczy z tych malutkich przegródek, albo po grze zastanawiał się, jak w pudełku upchnąć razem elementy podstawki oraz dodatku? Szczególnie że wspomniane znaczniki są stosunkowo delikatne i potrafią się łamać, a duże karty z podstawki i dodatku nie mają swojego miejsca w insercie.
W pewnym momencie trzeba powiedzieć dość i to jest właśnie ten moment. Czas na zmiany i optymalizację, która pozwoli delektować się setupem niemal na równi z rozgrywką. Dziś na warsztat biorę rozwiązanie popularnej polskiej firmy WarBox, posiadającej w swoim portfolio grubo ponad 100 insertów i akcesoriów do gier planszowych!
Wykonanie
Jest w pełni profesjonalnie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Na powyższą ocenę składa się kilka istotnych aspektów — od wysokiej jakości materiałów (płyta HDF lub sklejka 3 mm), przez znakomite dopasowanie elementów, dobrze wykończone krawędzie, po przyjemne dla oka grawerunki. Profeska pełną gębą.
Montaż
W przypadku insertów marki WarBox nie obejdzie się bez kleju, precyzji, cierpliwości oraz 1-2 godzin wolnego czasu. Instrukcja montażu jest prosta i czytelna, a elementy insertu wychodzą z wyprasek bez większego wysiłku. Samo klejenie nie stanowi większego problemu, poza tym, że jest żmudne i czasochłonne. Do klejenia najlepiej używać kleju wikol, który po wyschnięciu staje się niemal bezbarwny. Pomimo tego, proces montażu wymaga podstawowej precyzji oraz umiaru w nakładaniu kleju, inaczej na insercie pozostaną delikatnie widoczne ślady. Spokojnie, to nic trudnego, szybko można się nauczyć, jak oraz gdzie nakładać klej, żeby elementy łączyć sprawnie i bez bałaganu. Z braku czasu preferuję rozwiązanie bezklejowe, ale wykonanie, funkcjonalność, a przede wszystkim bardzo przystępna cena insertu skutecznie rekompensują lekki dyskomfort.
Funkcjonalność
Pudełko z insertem przywołuje skojarzenia matki, delikatnie tulącej swoje ukochane dziecko. Synonimem dziecka jest oczywiście moje drogie Viticulture. To się nazywa desperackie porównanie świadczące niezbicie, że dla mnie nie ma już ratunku. Projekt jest dobrze przemyślany, idealnie spasowany i zachwyca funkcjonalnością. Niemal w pełni modularny, nastawiony na szybki setup oraz bezpieczne przechowywanie komponentów. Wszystko, czego potrzebujemy, znajduje się w osobnych pojemnikach, a wyjmowanie komponentów graczy jest wygodne i bardzo proste. Nawet monety są posegregowane zgodnie z dostępnymi w grze nominałami. Insert jest zaprojektowany z myślą o komplecie dodatków i bez problemu pomieści wszystkie karty, nawet jeśli będą zakoszulkowane. Co więcej, z tym insertem w pudełku mieszczą się obie plansze do gry — podstawowa oraz Toskania. Na szczęście Toskania nie w trzech, tylko ostatniej wersji. Taki żarcik 🙂
Dopasowanie oraz transportowanie
Wysokość insertu jest wyliczona niemal do milimetra, dzięki czemu elementy, jak i znajdujące się w nich komponenty, nie mają prawa się frywolnie przemieszczać. Sprawdziłem i tak dokładnie jest. Testowałem go długo i nic się nie stało, ani jeden z elementów nie zmienił swojego położenia. Fantastyczna sprawa, widać, że za tym projektem stoją gracze, rozumiejący potrzeby innych graczy.
Napisy końcowe!
Opisywany tu Warboxowy insert to absolutny must have każdego fana Viticulture. Wprawdzie konieczność klejenia jest ciutkę męczącą, ale sam proces nie wymaga większych umiejętności manualnych, a efekt końcowy jest wart poświęcenia. Jak widać, nie taki diabeł straszny, a dzięki serwisom VOD, czas przy klejeniu biegnie szybko. Ponieważ zakupiłem całkiem spore opakowanie kleju, już ostrzę sobie ząbki na kolejne inserty tej marki, a moja lista zakupowa z dnia na dzień robi się coraz większa, szczególnie że producent konsekwentnie poszerza ofertę. Zanim zakończymy, wspomnę jeszcze słów kilka na temat podstawek na karty WarBox-a, które kupiłem w tym samym czasie co insert. Warto poświęcić dosłownie minutę, żeby dowiedzieć się, jak w łatwy i wygodny sposób można trzymać karty w trakcie rozgrywki.
Podstawki na karty marki WarBox
Wspomniane podstawki, podobnie jak inserty, wykonane są z 3 mm płyty HDF. Ja akurat wybrałem rozmiar L, który ma długość aż 39 cm, ale w ofercie są również mniejsze rozmiary. Celowo brałem większe, ponieważ mniejsze już mam. Montaż pojedynczej podstawki jest banalnie prosty i zajmuje około 2-5 minut. Co ciekawe i rzadko spotykane, podstawki WarBox składają się z dwóch części, które można szybko montować oraz demontować, oszczędzając sporo miejsca w transporcie i przy przechowywaniu.
Podstawki testowałem wielokrotnie i jestem nimi zachwycony. Pomimo sporych gabarytów są bardzo stabilne i praktycznie niewywrotne, a przy tym bardzo pojemne i wygodne. Na stole prezentują się atrakcyjnie, ale ich największą zaletą nie jest estetyka, tylko wyjątkowa funkcjonalność. Szczególnie w grach, w których używanie podstawek może znacząco zwiększyć komfort, a nawet efektywność rozgrywki.
Na dziś tyle, mam nadzieję, że mój cykl związany z komponentami do gier przypadł Wam do gustu i w przyszłości pomoże w podjęciu dobrych zakupowych decyzji. Jeśli tak jest, proszę o feedback. Szczerze mówiąc coraz mocniej wsiąkam w temat, łapiąc się na tym, że co i rusz wyszukuję w necie następne drewniane inserty. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, ile ich jest. Przed weekendem dotarły kolejne i jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeszcze w tym miesiącu postaram się je zrecenzować. Mam wrażenie, że zrobił się z tego regularny cykl i bardzo dobrze, przecież nie tylko graniem człowiek żyje. Do następnego razu!



























Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.