Gloomhaven: Szczęki Lwa – recenzja!

Projekt
Isaac Childres
Ilustracje
Kilku artystów
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
30-120 min.
Wydawca
Albi Polska
Rok wydania
2021
Ocena BGG
8.7 / 10
Moja Ocena
8 / 10
Wykorzystane Mechaniki: hand management | cooperative Game | legacy game | action queue | campaign

Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości

Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferuje Gloomhaven: Szczęki Lwa
  • Fantastyczną jakość wykonania i klimatyczną oprawę,
  • Przystępne zasady i znakomite wprowadzenie w tajniki gry,
  • Kampanię fabularną złożoną z ponad 20 rozdziałów,
  • Gwarancje niesamowitej regrywalności w ramach pojedynczej kampanii,
  • Kooperację nastawioną na rozwój bohaterów,
  • Świetny, przemyślany i znakomicie działający mechanizm akcji przeniesiony prosto z dużego Gloomhaven,
  • Pozbawiony nadmiernej losowości, kontrolowany system walki,
  • Ogromną różnorodność kart (przeciwników, przedmiotów, rozkazów, modyfikatorów),

.

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

Podobno pierwsze polskie wydanie Gloomhaven: Szczęki Lwa, to magia w czystej postaci. Gra zrobiła niezłą sztuczkę, znikając ze sklepowych półek, zanim się na nich pojawiła. Sukces tym większy, że wywalczony na trudnym ojczystym terenie, wśród wyjątkowo wymagającej publiczności. Czas na drugą rundę, skoro do sklepów trafił właśnie dodruk Szczęk Lwa, uszczęśliwiając graczy, którym nie udało się zdobyć pierwszego wydania. Cierpliwie wyglądałem wznowienia, wstrzymując do tego czasu publikację recenzji. Właśnie ją czytacie, co oznacza, że nadszedł czas przygody, bramy Gloomhaven stoją przed Wami otworem, a dzięki mnie dowiecie się, czy warto je przekroczyć. Może pismak ze mnie marny, za to strateg wyśmienity 🙂 . Sprawdźmy, czy to wystarczy, żeby zmierzyć się z najbardziej wyczekiwaną i hypowaną grą roku?

Gloomhaven: Szczęki Lwa to klasyczny, kooperacyjny dungeon crawler, a fabularnie prequel dużego Gloomhaven. Sednem gry jest eksploracja tytułowego miasta oraz walka z wszelkiej maści wrogami, wykreowanymi na potrzeby tego fantastycznego uniwersum. Kampania składa się z ponad 20 powiązanych fabularnie scenariuszy, rozgrywanych chronologicznie lub dowolnie — czego z uwagi na fabularny charakter rozgrywki nie polecam. Gracze wcielają się w grupę najemników, podążając śladami przygody i tajemniczych zaginięć, będących zmorą Gloomhaven. Od ich odwagi i determinacji zależy, jak potoczy się historia niesławnej grupy najemników nazywanej Szczękami Lwa!

Co w pudełku piszczy?

Wykonanie Szczęk Lwa, poza rozmiarem i liczbą komponentów, w niczym nie ustępuje dużemu Gloomhaven. Zachwyca różnorodnością oraz jakością, od instrukcji i księgi scenariusz, po ogromną liczbę kart, żetonów oraz szczegółowe figurki.

Księga scenariuszy, gwarantująca większy komfort rozgrywki i przyspieszająca setup,

Dobrze napisana instrukcja, umiejętnie wprowadzająca graczy w tajniki gry,

Wysoka jakość kart oraz czytelna, intuicyjna ikonografia,

Prezentacja, ilość oraz jakość tekturowych komponentów,

Ciekawe ilustracje oraz zaskakująco klimatyczna i tematyczna oprawa gry,

Stosunkowo funkcjonalny insert, choć trochę ułatwiający utrzymanie porządku w pudełku,

Uciążliwe, niewygodne w użyciu plastikowe podstawki na żetony wrogów. Trzeba nabrać wprawy w ich nakładaniu, żeby nie uszkodzić tekturowych elementów,

Niewygodne w obsłudze pudełka na karty i komponenty bohaterów. Na szczęście spełniają swoje zadanie w zakresie przechowywania,  

Uwaga!

Widoczne na niektórych zdjęciach kości nie są częścią zestawu, dodałem je dla własnej wygody. Podobnie, jak insert firmy e-raptor, o którym już niedługo napiszę troszkę więcej.

Jest klimat, czy go nie ma?

Jak przystało na rasowego dungeon crawlera, Szczęki Lwa wręcz ociekają klimatem. Jest obecny niemal w każdym aspekcie rozgrywki, od wprowadzenia fabularnego, przez karty zdolności bohaterów, po nieuchronny upływ czasu. Wyczuwalny w kooperacyjnym stylu rozgrywki, tematycznych ilustracjach (lokacje, przeciwnicy), walce i ruchu, mechanicznej różnorodności, umiejętnościach przeciwników, czy rozwoju bohaterów na przestrzeni całej kampanii.

Wprowadzenie do zasad.
  1. Rozgrywkę należy przygotować na podstawie ogólnych zasady oraz szczegółowych warunków wybranego scenariusza. Graczom należy rozdać niezbędne komponenty (karty, figurki, plansze postaci), a następnie zapoznajcie ich z fabularnym wstępem i celami rozgrywki,
  2. Uczestnicy gry mogą, a nawet powinni kooperować, komunikując się oraz ustalając ogólną strategię. Nie wolno im jednak zdradzać szczegółów (dokładnych wartości) kart i akcji, które będą chcieli zagrać,
  3. Na początku rundy gracze wybierają jednocześnie dwie karty, których użyją w kolejnej fazie do wykonania dokładnie dwóch akcji. Karty zapewniają dostęp do wielu różnorodnych efektów i zdolności, odmierzając przy okazji nieuchronny upływ czasu gry,
  4. Po wyborze i odkryciu kart następuje określenie kolejności rundy, na podstawie wartości inicjatywy bohaterów oraz występujących w scenariuszu przeciwników.
  5. Aktywacja wszystkich jednostek odbywa się w ustalonej kolejności. Ruchem oraz atakiem przeciwników zarządzają gracze, korzystając z ich bazowych umiejętności wspartych taliami zdolności.
  6. Kiedy przychodzi czas na aktywację bohaterów, każdy z graczy korzysta z wybranych wcześniej kart, żeby wykonać dokładnie 2 akcje. Karty zdolności graczy są asymetryczne. Bohaterowie dysponują różnymi umiejętnościami i zestawami akcji, które w trakcie kampanii będą się wielokrotnie zmieniały i ewoluowały. Karta zawierają dwie akcje (górna/dolna). Górne koncentrują się na ataku oraz zdolnościach specjalnych, dolne najczęściej na ruchu. Każdy z graczy musi wybrać i w dowolnej kolejności wykonać dwie akcje – jednej górną i jedną dolną, ale tylko po jednej per kara.
  7. Akcje bohaterów i przeciwników pozwalają na ruch, atak, podnoszenie przedmiotów i interakcje z otoczeniem. Celem obu stron jest wzajemna eksterminacja, chociaż niektóre scenariusze wymagają od graczy spełnienia również dodatkowych warunków wygranej.
  8. Po wykonaniu i rozpatrzeniu wszystkich akcji gracze odkładają użyte karty na stos kart odrzuconych, systematycznie zmniejszając liczbę kart na ręce. Jeśli na początku tury nie mogą lub nie chcą zagrać dwóch z nich, wykonują akcję odpoczynku (w późniejszych scenariuszach pojawia się akcja długiego odpoczynku). W ten sposób odzyskują zagrane wcześniej karty, ale do końca bieżącej rozgrywki tracą bezpowrotnie jedną z nich. Mniejsza liczba kart oznacza mniej akcji i częstszą konieczność odpoczynku do chwili, kiedy gracz zostanie z jedną kartą, co będzie równoznaczne z eliminacją bohatera (do końca obecnej rozgrywki).
  9. Z postępem kampanii zwiększy się liczba dostępnych w grze mechanik, zasobów oraz elementów, z którymi bohaterowie będą mogli wchodzić w interakcję. Zarządzanie kartami stanie się bardziej złożone i będzie wymagało umiejętnego planowania. Przeciwnicy urosną w siłę, a bohaterowie zwiększą doświadczenie, otrzymując dostęp do przydatnych przedmiotów i zaawansowanych zdolności. Pojawiają się również prywatne cele graczy, których realizacja niekoniecznie będzie szła w parze z kooperacyjnym charakterem rozgrywki,
  10. Scenariusz kończy się na kilka sposobów. Po spełnieniu przez graczy warunku wygranej (najczęściej pokonaniu wrogich jednostek), kiedy skończy im się czas (nie będą zdolni do zagrania 2 kart), albo wszyscy zostaną pokonani. Pierwszy z warunków jest zwiastunem sukcesu, pozostałe oznaczają porażkę. Literatura i historia uczą nas, że wygrana wymaga poświęcenia, dlatego bohaterowie mogą okazjonalnie ginąć (wyczerpanie postaci) w imię dobra grupy. Warto pamiętać, że zwycięstwo jest możliwe po spełnieniu warunków nawet jeśli na placu boju pozostał tylko jeden z nich.

Na tak i na nie!

Niesamowita jakość wykonania oraz dbałość o szczegóły,

Przystępne zasady poparte bardzo przemyślanym wprowadzeniem do kampanii,

Możliwość rozwoju bohaterów — karty, zdolności, przedmioty — i jego wpływ na zwiększenie poziomu trudności kampanii, za sprawą coraz silniejszych i bardziej wymagających przeciwników,

Kampanijny, po części fabularny charakter rozgrywki, dodający grze smaku i klimatu,

Gwarancja niesamowitej regrywalności, różnorodności i asymetryczności,

Świetny mechanizm wyboru akcji (2 karty — góra i dół), zapewniający strategiczną różnorodność oraz możliwość przemyślanej rozbudowy decku kart zdolności,

Ciekawy system zarządzania zasobami (symbole żywiołów) oraz ich istotne znaczenie w kampanii. Trzeba je zdobyć, a co jakiś czas uzupełniać, ale dzięki nim graczem zyskują dostęp do zaawansowanych kart zdolności i potężnych efektów,

Dopracowany, pozbawiony nadmiernej losowości system walk z zastosowaniem kart modyfikatorów, którymi możemy efektywnie zarządzać w trakcie całej kampanii,

Szczęki Lwa to przykład idealnego balansu pomiędzy klimatem i kontrolowaną losowością oraz kluczową z punktu widzenia graczy rolą strategii i taktyki,

Ogromny wybór kart — przedmioty, cele, przeciwnicy, zdolności – aż trudno to ogarnąć,

Różnorodność stanów oraz elementów scenariuszy (przeszkody, pułapki, zasoby, skarby itd. ),

Wydarzenia — troszkę losowe, ale tematycznie powiązane z fabułą kampanii. Przyjemny dreszczyk emocji na zakończenie każdego scenariusza,

Coraz dłuższy czas rozgrywki. Pierwsze scenariusze są szybkie, ale z postępem kampanii czas gry staje się odczuwalnie dłużysz. Problem ten dotyczy głównie mniej doświadczonych graczy, którzy mogą się poczuć lekko przytłoczeni oferowaną przez Gloomhaven różnorodnością,

Trudne do realizacji cele bitewne (prywatne cele graczy). Pomysł bardzo fajny, ale cele wydają się mocno sytuacyjne. Może to przez liczbę graczy (2), brak szczęścia lub doświadczenia, ale w tym aspekcie gry dajemy ciała,

Mechaniczna powtarzalność i prosta zadaniowość gry. Szczęki Lwa to tytuł znakomity, a jednocześnie odczuwalnie powtarzalny. Większość naszych działań sprowadza się do ruchu oraz walki, która jest celem praktycznie każdego scenariusza,

Trochę uciążliwe zarządzanie grą. Ciągła aktywacja przeciwników, tasowanie decków kart, czy rozpatrywanie ich ruchu bywa męczące, szczególnie jeśli ogarnia to tylko jedna osoba,

Regrywalność i interakcja.

Regrywalność w ramach pojedynczej kampanii jest wręcz imponująca. Szczęki Lwa oferują ciekawy zarys fabularny wsparty dużą liczbą scenariuszy, zasobów, kart, stanów, przeciwników oraz możliwością rozwoju bohaterów. Jednak jej powtórzenie wydaje się mało prawdopodobne. Nie zmienia to faktu, że rzadko która gra zapewnia tyle godzin dobrej zabawy i podobną regrywalność, co małe Gloomhaven.

Interakcja jest kluczowym elementem gry, wynikającym z kooperacyjnego charakteru rozgrywki oraz wspólnej rywalizacji przeciwko grze (automa), zarządzanej za pomocą prostych i intuicyjnych zasad.

Czas rozgrywki i skalowanie.

O skalowaniu wiem niewiele, zdecydowałem się na kampanię w skromnym 2-osobowym gronie i wariant ten mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Z informacji na BGG wynika, że gra działa znakomicie niezależnie od liczby graczy.

Długość pojedynczego scenariusza zależy od kilku czynników i zamyka się w przedziale 1-2 godzin. Nie bez znaczenia jest tu doświadczenie graczy oraz chęci do wspólnego — czytaj sprawniejszego — zarządzania grą.

Napisy końcowe!

Nie należę do fanów, a tym bardziej znawców gier z gatunku dungeon crawler. Jeszcze nie tak dawno traktowałem je z dystansem, a nawet pogardą. Cóż… byłem głupcem, chociaż są tacy, którzy twierdzą, że to bez związku ze zmianą planszówkowych preferencji 🙂 . Zaczęło się niepozornie, od fabularyzowanych kampanijnych projektów Panów Pfistera i Laukata. Zanim się zorientowałem klimat, narracja i przygoda, stały się istotną częścią moich planszówkowych preferencji. Z wielką niecierpliwością czekałem więc na polską edycję Gloomhaven: Szczęki Lwa, upatrując w niej szansy na solidną dawkę przygody. Byłem przekonany, że nie zawiedzie i… miałem absolutną rację.

Szczęki Lwa to gra skrojona na miarę moich potrzeb i oczekiwań. Zachwyca wykonaniem, kompaktową formą (vs Gloomhaven), fabularną otoczką, namacalnym klimatem, interakcją, niesamowitą intensywnością, a przede wszystkim poziomem oraz różnorodnością strategicznych i taktycznych wyborów. Niezwykle ważnym argumentem przemawiającym na korzyść obu edycji Gloomhaven, jest świetnie zbalansowana, w dużym stopniu kontrolowana losowość. Walka pozbawiona tuzinów kości, setek przerzutów oraz desperackich prób modyfikowania niekorzystnych wyników. Zapewniająca poczucie kontroli oraz świadomość, że sukces lub porażka nie są wyłącznie wynikiem kaprysu kości, ale pochodną podjętych przez nas decyzji.

Bardzo mocno przemawia do mnie kampanijny charakter rozgrywki, poczucie rozwoju i ciekawość, co kryją kolejne scenariusze. Nawet jeśli kampania zatraca powoli fabularną konsekwencję, a scenariusze i warunki zwycięstwa sprawiają nazbyt podobne wrażenie. Gloomhaven: Szczęki Lwa oferują graczom kilkadziesiąt godzin świetnej, kooperacyjnej zabawy zamkniętej w przystępnych i dobrze ujętych zasadach. To po prostu must have dla tych, którzy cenią sobie interakcję, przygodę, rozwój bohaterów, walkę, ale przede wszystkim znakomitą zabawę przy planszy.

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.

Najnowsze Recenzje!
Co jest grane! – Najnowsze wpisy!
Rankingi, felietony i poradniki