Kamienna Mandala – recenzja!

Materiał reklamowy: Gra Kamienna Mandala została przekazana do recenzji przez wydawnictwo Board&Dice. Zapewniamy, że wydawca w żaden sposób nie ingerował w treść oraz wnioski zawarte w poniższym materiale / artykule.
Projekt
Filip Głowacz
Ilustracje
Zbigniew Umgelter
Liczba graczy
2-4
Czas rozgrywki
25-40 min.
Wydawca
Board&Dice
Rok wydania
2021
Ocena BGG
7.2 / 10
Moja Ocena
6 / 10
Wykorzystane Mechaniki: set collection | pattern building | layering

Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości

Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferuje Kamienna Mandala:
  • Nietuzinkową oprawę i przepięknie wykonane żetony mandali,
  • Proste, intuicyjne zasady do ogarnięcia w 10-15 minut,
  • Niebanalną, a jednocześnie przystępną logiczną rozgrywkę, skierowaną do graczy na każdym poziomie zaawansowania,
  • Bardzo sprytną mechanikę pozyskiwania żetonów oraz ich punktowania,
  • Istotny poziom interakcji z wyczuwalnym wyścigiem i ciągłym poczuciem rywalizacji,

.

.

.

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

Kamienna Mandala pojawiła się w sprzedaży mniej więcej w połowie 2021 roku. Rodzimą wersję zawdzięczamy Lucrum Games, ale ja na potrzeby recenzji wykorzystam edycję angielską, wydaną nakładem wydawnictwa Board&Dice. Warto zauważyć, że poza niewielką zależnością językową, oba wydania niczym się nie różnią.

Kamienna Mandala to nowoczesna, abstrakcyjna gra logiczna, która postara się powalczy o uwagę graczy na rynku zdominowanym przez Azule i inne Sagrady. Nie jest to proste zadanie, ale kto nie gra, ten nie wygrywa. Szczególnie że nowoczesne gry logiczne przeżywają w ostatnich latach boom, a projektanci i wydawcy na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Co w pudełku piszczy?

Gra wykonana jest solidnie, ale obcowanie z nią na żywo, budzi we mnie mieszane uczucia. Na minus kiepskiej jakości karty celów końcowych i stosunkowo cienkie plansze graczy. Na plus funkcjonalny insert i solidna plansza mandali. Najlepsze wrażenie sprawiają fenomenalnie wykonane znaczniki kamieni mandali. Kolorowe, odpowiednio ciężkie, zdobione ornamentami, a przez to aksamitne w dotyku. To dzięki nim gra ożywa i zachwyca… w zasadzie wyłącznie dzięki nim.

Niestety sporo do życzenia pozostawia wizualna oprawa gry. Przypuszczam, że twórcom chodziło o uzyskanie ciekawego kontrastu, pomiędzy kamieniami mandali a pozostałym komponentami, ale coś tu nie pykło. Jeśli zabierzemy kamienie, gra sprawia wrażenie smutnej, szarej i wizualnie nieciekawej. Trochę szkoda niewykorzystanego potencjału, przy odrobinie pracy, efekt mógłby być znacznie lepszy.

Jest klimat, czy go nie ma?

Jak przystało na porządnego abstrakta, Kamienna Mandala nie ma w sobie za grosz Klimatu. Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie. Wprawdzie tematem przewodnim gry jest tytułowa mandala, ale nie liczcie na tantryczne doznania i Indyjskie klimaty.

Wprowadzenie do zasad.

Rozgrywka opiera się na zbieraniu zestawów kamieni, celem późniejszego punktowania. Gracze w ustalonej, stałej kolejności, będą przenosili znaczniki Artystów na planszy mandali, ustawiając pomiędzy stosami żetonów, żeby móc je pozyskać. Zdobyte w ten sposób kamienie trafiają na plansze graczy, zapełniając kolejne puste sloty. W dowolnej turze — najczęściej kiedy na planszy gracza skończy się wolne miejsce — może on zadeklarować i wykonać akcję punktowania. Umiejętny dobór kamieni, pozwala na punktowanie przez kilka tur z rzędu.

Na planszach graczy znajdziemy pięć różnych warunków punktowania, przypisanych do osobnych slotów. Opartych głównie na zgodności kolorystycznej kamieni, różnorodności grup i posiadanej liczbie żetonów. Suma zdobytych punktów zależy od decyzji, które kamienie aktywujemy i jak dobrze spełnimy warunki punktowania. Dodatkowe punkty zapewnią nam bonusy rozmieszczonych na planszy mandali, a na koniec gry realizacja jednego z dwóch tajnych celów graczy. Rozgrywka toczy się do chwili, gdy jeden z graczy nie przekroczy wyznaczonego punktu, umieszczonego na planszy mandali. Kiedy to nastąpi, gra dobiega końca. Na koniec, do zdobytych punktów gracze doliczają pezety za realizację jednego z dwóch posiadanych celów. Wygrywa gracz, który zdobył największą liczbę punktów zwycięstwa.

Na tak i na nie!

Ciekawa koncepcja tematyczno-mechaniczna. Wprawdzie sama rozgrywka nie jest zbyt odkrywcza (dobierz i rozmieść lub zapunktuj kamienie), ale gra sprawia naprawdę intrygujące wrażenie,

Mechanika akcji i poruszania znaczników Artystów. Jest ich czterech, posiadają ornamenty i pozwalają zdobywać tylko te kamienie mandali, które pasują do przedstawionego na nich wzoru, a jednocześnie nie sąsiadują z innymi Artystami. Żeton Artysty można przesunąć na dowolne puste pole, ale gracz musi uważać, skąd go zabiera i gdzie chce pozostawić. Od tego zależy nie tylko które żetony pozyska, ale jakie pola odblokuje współgraczom. Blokowanie jest ważnym elementem gry, niekiedy kluczowym dla jej przebiegu,

Ciekawy sposób aktywacji punktowania, oparty na wybranym kolorze żetonów (per akcja). Właśnie dlatego ich umiejętne dobieranie oraz kolejność są tak istotne, szczególnie w początkowej fazie gry. Dzięki temu gracze mogą wykonać akcję punktowania nawet kilka tur pod rząd,

Spory wachlarz strategicznych wyborów. Każdy ruch znacznikiem Artysty zmienia sytuację na planszy nie tylko dla nas, ale przede wszystkim naszych współgraczy. Ogranicza lub otwiera pewne możliwości, podobnie jak dobranie kamieni i odsłonięcie nowych. Z kolei każda wymiana kamieni na punkty to akcja, więc musimy ją spożytkować jak najefektywniej,

Powtarzalne, jednolite punktowanie. Jest pomysłowe i wyróżnia się na tle konkurencji, ale brakuje w nim różnorodności i polotu. Trzy z pięciu warunków opierają się na liczebności kamiennych stosów, dwa kolejne na ich różnorodność kolorystycznej i wysokości. Punktowanie powinno być bardziej urozmaicone i zmienne dla każdej rozgrywki,

Zbliżony felling każdej partii. Najpierw wszyscy wykonują 4-5 akcji pozyskania kamieni, a później 2-3 akcje punktowania pod rząd. Wyjątek od tej reguły oznacza, że gracz słabo dobierał, albo znalazł idealnie dopasowany zestaw kamieni i ma na nie wolne miejsce. Zazwyczaj – chociaż nie zawsze – gracze kilka tur z rzędu dobierają kamienie mandali, żeby przez kilka kolejnych punktować. Pod koniec gry akcja dobierania w ogóle przestaje się opłacać, co dodatkowo ogranicza możliwości graczy. Wiem, wiem, mechaniczna powtarzalności to domena gier logicznych, ale w Kamiennej Mandali jest zbyt odczuwalna,

Bonusy z planszy mandali przypadają najczęściej przypadkowym graczom. Trudno mówić tu o strategii, czy umiejętnym wyczekaniu rywali. Szczególnie że gra wymusza punktowanie, jeśli nie mam już wolnych slotów na żetony, albo akcja dobierania — mówiąc kolokwialnie — jest do dupy. Nie twierdzę, że to determinuje końcową kolejność, ale punktowanie jest ciasne, dlatego jest niezwykle istotne, komu w udziale przypadną bonusowe punkty

Regrywalność i interakcja.

Regrywalność zależy w dużej mierze od nastawienia i preferencji graczy. Fani logicznych abstraktów wycisną ten tytuł jak cytrynę i na pewno będą nim zachwyceni. Ja do nich nie należę, stąd poczucie zmęczenia materiału i znużenia mechaniczną powtarzalnością, zaledwie po kilku rozgrywkach. Tak już mam i nie jest to odosobniony przypadek. Dotyczy większości gier logicznych, może za wyjątkiem Riffa oraz Tu i Tam oraz fenomenalnej Kaskadii.

Interakcja w Kamiennej Mandali różni się od znanej Wam z większości abstraktów. Ruchu i ustawienie Artystów, to jeden z kluczowych elementów rozgrywki. Bardzo taktyczny oraz istotny dla jej przebiegu. Gracze szukają takich ruchów, które zapewnią im przewagę, skutecznie ograniczając możliwości innych graczy. Z tego względu, w trakcie rozgrywki czuć zwiększoną presję i poziom interakcji.

Czas rozgrywki i skalowanie.

Czas rozgrywki zależy od liczby graczy oraz szybkości ich procesów decyzyjnych. Największym generatorem downtime jest faza dobierania kamieni oraz ruch Artystami. Najlepiej w taki sposób, żeby nie zapewniał korzyści innym graczom. Sensowny czas gry nie powinien przekroczyć 15 minut na osobę, ale z doświadczenia wiem, że różnie z tym w przeszłości bywało.

Kamienna Mandala działa dobrze w każdym układzie graczy. W partiach 2-osobowych wydaje się bardziej statyczna i strategiczna. Jednak to rozgrywki 3 i 4-osobowe mają zazwyczaj ciekawszy przebieg oraz zdecydowanie bardziej emocjonujący charakter.

Napisy końcowe!

Już od dłuższego czasu szukam nowoczesnej abstrakcyjnej gry logicznej, która stanie się dla mnie tym, czym Podwodne Miast dla gier euro, czy Everdell dla zaawansowanych gier rodzinnych. Nie znalazłem tego w Sagradzie, Riffie – tu było najbliżej – ani trylogii Azula, nie wspominając nawet o wielu mniej znanych tytułach. Niestety, w Kamiennej Mandali również tego nie dostrzegam. To jedna z wielu gier, wzbudzających krótkotrwały zachwyt, żeby chwilę później popaść w całkowite zapomnienie. W przypadku Kamiennej Mandali nie liczyłem na cud, byłem po prostu ciekawy. Chociaż nie pretendowała do miana najlepszego abstrakta, pokładałem w niej pewne nadzieje.

W dłuższej perspektywie czasu, po solidnym ograniu uważam, że jest… poprawna – słowo to właściwie oddaje jej planszówkowy status. Gra z mechanicznymi zaletami oraz niedoskonałościami, które zdają się wzajemnie kompensować. Z wizualną oprawą, w której zapierające dech w piersi tytułowe Kamienie Mandali, boleśnie kontrastują ze wszechobecną szarością i wizualną przeciętnością.

Przez dłuższy czas obserwowałem proces jej powstania, stąd wiem, że stoją za tym zapewne setki godzin spędzonych na dewelopmencie, testach i ciężkiej pracy. Filip Głowacz nie wyciągnął tego projektu z kapelusza, dostrzegam w nim pomysł i zaangażowanie. Doceniam próbę zaprojektowania gry innej od tego, na czym bazuje obecnie zdecydowana większość abstraktów. Filipowi się to częściowo udało, dzięki czemu stworzył grę logiczną, której z pewnością nie musi się wstydzić. Z niecierpliwością wypatruję jego kolejnych projektów, a Kamiennej Mandali wystawiam solidne 6/10!

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.

Najnowsze Recenzje!
Co jest grane! – Najnowsze wpisy!
Rankingi, felietony i poradniki