Wyspa Dinozaurów (Dinosaur World edycja Kickstarter) – recenzja!

Projekt
J.Gilmour,
B.Lewis
Ilustracje
K. Moriya,
A. Wocken
Liczba graczy
1-4
Czas rozgrywki
80-130 min.
Wydawca
Pandasaurus Games
Rok wydania
2021
Ocena BGG
7.7 / 10
Moja Ocena
7.8 / 10
Wykorzystane Mechaniki: set collection | tile placement | worker placement | action points

Paweł Dołęgowski
Blog Stare Kości

Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na opis strony z racji tego, że ciągle gram, a jak nie gram to piszę… i tak non stop. Gry planszowe to moja pasja, dlatego uprawiam je z powodzeniem od niemal dekady. Pisanie to wielka przyjemność, ale też krew, pot i łzy.

Sprawdź, co oferuje Dinosaur World
  • Popularną i lubianą tematykę, umiejętnie połączoną z mechaniką gry,
  • Przystępne zasady i bardzo dobrą, klarowną instrukcję,
  • Nierówny standard wykonania poszczególnych komponentów,
  • Ponad 30 unikalnych gatunków dinozaurów (wraz z dodatkami),
  • Dowolną, niemal niczym nieograniczoną rozbudowę jurajskiego parku,
  • Bardzo fajny podział rundy na intuicyjne i dobrze przemyślane fazy,
  • Różnorodność mechaniczną i strategiczną oraz ciekawe warunki punktowania,
  • Bardzo strategicznych charakter rozgrywki, ograniczający niestety klimat i poczucie zagrożenia,
  • Dobre skalowanie gry z wymagającym i ciekawym trybem solo,
  • Trzy ciekawe i różnorodne dodatki zwiększające i tak wysoką regrywalność,

To również potrzeba dzielenia się planszówkowym doświadczeniem, z którym nierozerwalnie związane są emocje i odczucia towarzyszące ogrywaniu kolejnych tytułów.

Jeszcze 66 milionów lat temu ziemią rządziły dinozaury, a ja mam niekiedy wrażenie, jakby to było wczoraj. Na szczęście nie licząc rodzimej, malutkiej populacji żyjącej na Wiejskiej, stworzenia te obecnie są uważane za całkowicie wymarłe. Prawdziwe — czyli te, które wyginęły — to wspaniałe, majestatyczne gady wzbudzające sympatię, podziw i respekt. Dla większości z nas są wspomnieniem dzieciństwa, symbolem dobrego kina akcji, a od lat kilku również ciekawych gier planszowych. O jednej z nich – Dinosaur World – opowiem Wam już za chwilkę, ale zanim to nastąpi, pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję.

Tematyka dinozaurów w grach planszowych była poruszana od lat, lecz nigdy na taką skalę, jak dziś. Uważam, że trwający obecnie jurajski boom, bierze swój początek od Dinosaur Island, dużego eurasa wydanego w 2017 roku. Wcześniej większość gier o tematyce jurajskiej była adresowana głównie do dzieci i graczy familijnych. Dinosaur Island okazała się niekwestionowanym sukcesem, pomimo że – o zgrozo – były tam tylko różowe meple dinozaurów! Nie wiem, czy w grę wchodziła zajebiście niska cena różowego plastiku, czy stała za tym wyższa idea? Wiem natomiast, że w czasach inkwizycji palono na stosie za mniejsze fuckupy. Wspominam o tym bez cienia uszczypliwości, niejako doceniając tematyczny impuls i jego konsekwencje dla branży gier planszowych, nawet jeśli tytuł ten okazał się dla mnie małym rozczarowaniem.

Po sukcesie różowych dinozaurów tematyka jurajska nabrała zaskakującego rozpędu. W krótkim czasie pojawił się znakomity Dinogenic, mniej znakomity Draftozaur, przeciętny Tiny Epic Dinosaurs, czy bliżej nieznany Gods Love Dinosaurs. Jeszcze wcześniej objawiła się światu skreślanka Welcome to Dino World, kolekcjonerska edycja wielkiej karcianki Apex Theropod, intrygujący Unmatched: Jurassic Park, wtórny Duelosaur Island oraz wiele, wiele innych. Jak widać planszówkowa ekspansja dinozaurów trwa w najlepsze, czego dowodem kolejne gry, na czele których jest Dinosaur World. Najnowsza gra ze stajni Pandasaurus Games daje nam niepowtarzalną — ta, jasne — szansę zarządzania rozbudowanym Parkiem Jurajskim. Czas zadać pytanie, czy Brian Lewis — ojciec sukcesu Dinosaur Island — stworzył giganta na miarę moich mocno zawyżonych oczekiwań, zagrażającego niekwestionowanej dominacji Dinogenic? Sprawdźmy!

Uwaga!

Recenzja Kickstarterowej edycji Dinosaur World nie uwzględnia dodatków, ponieważ te wymagają odpowiedniego przetestowania. Kiedy to nastąpi, tekst zostanie odpowiednio uzupełniony i oznaczony.

Co w pudełku piszczy?

Choć to mało przyjemne, recenzję Dinosaur World zaczniemy od najgorszej strony. Zerwijmy plaster tandety, niech boli, niech szczypie, miejmy to już za sobą. Mówię oczywiście bardzo nierównej, miejscami rozczarowującej jakości wykonania, budzącej niekiedy skojarzenia z Chińską tandetą.

Ładne, stylowe i spójne tematycznie ilustracje na kaflach i planszach — nie licząc kiepskiego doboru kolorów na planszy ekscytacji i punktowania,

Cudowne metalowe monety (Kickstarter), przynajmniej częściowo rekompensujące dominujące poczucie rozczarowania,

Duże, klimatyczne oraz pięknie wykonane przezroczyste kości DNA, dobrze znane fanom Dinosaur Island,

Świetnie wykonane dwuwarstwowe, intensywnie kolorowe plansze graczy, zawierające wgłębienia na kostki i żetony,

Bardzo giętkie karty wykonane jak się wydaje z „papieru toaletowego”. Większej kupy dawno nie widziałem i jeszcze ta głębia kolorów. Wydawcę tłumaczy tylko to, że znaczenie kart w rozgrywce jest marginalne,

Mało atrakcyjne wizualnie, tekturowe komponenty i żetony. O pomstę do nieba wołają kartonowe monety, brzydkie znaczniki graczy, a nade wszystko 5 mm żetony kosztu aktywacji kafli parku (zdjęcie). Gra o takiej tematyce z kampanią na KS, wymaga dopieszczenia detali, czego w tym przypadku trochę zabrakło,

Mikroskopijni pracownicy, wyglądający na ciosanych z plastiku,

Średniej jakości plastikowe meeple Dinozaurów, sprawiające wrażenie ubogich krewnych znaczników używanych w Dinogenics,

Wykonane z kiepskiej tektury pudełko wyginające się przy byle okazji,

Mało funkcjonalny insert, w którym ciężko o porządek i sensowne rozmieszczenie komponentów,

Tandetne kości zagrożenia, boleśnie kontrastujące z tematycznymi kośćmi DNA,

Jest klimat, czy go nie ma?

Nie dostrzegam go zbyt wiele, zdecydowanie mniej niż w Dinogenics i nic w tym dziwnego. Gry od strony mechanicznej są bardzo odmienne, łączy je po prostu wspólna tematyka. W Dinosaur World ustępuje ona pola mechanice, nie pozostawiając zbyt wiele miejsca na klimat i dreszczyk emocji, jakim cechuje się wspomniany Dinogenics. Kiedy ten drugi budzi sentymentalne wspomnienia z serią filmów Stevena Spielberga, ten pierwszy kojarzy się głównie z euro optymalizacją.

Faza jazdy Jeepem,
Ponad 30 gatunków dinozaurów,
Fajnie ilustrowany park,

Niemal identycznie działające wybiegi dla dinozaurów, mogące pomieścić 4 zwierzęta jednego gatunku,
Mało atrakcyjne komponenty, pozostawiające wrażenie wizualnego niedosytu,
Niewielka tematycznie oraz mechanicznie rola zagrożenia i bezpieczeństwa w grze,

Wprowadzenie do zasad.

Gracze otrzymują plansze oraz komponenty w wybranych kolorach. Ustalają początkową kolejność, draftują pierwsze kafle budynków oraz wybiegów, a następnie umieszczają je w swoim parku bez ponoszenia kosztów.

Na środku stołu należy rozłożyć plansze, zasoby, kafle oraz trzy ogólnodostępne cele, które gracze mogą zrealizować w trakcie gry.

Standardowa rozgrywka trwa 5 rund (długa 6). Rundy podzielone są na fazy, rozgrywane w kolejności graczy (1-2) albo symultanicznie (3-5).

Faza 1 – Draft kart pracowników, oparty na wyborze karty i przypisanych do niej workerów. Dokładnie 9 workerów w 5 kolorach reprezentujących różne specjalizacje. Pracownicy posłużą nam do aktywacji akcji na przestrzeni całej rundy.

Faza 2 – Publiczne akcje pozwalają na pozyskanie nowych kafli i kości DNA, a ich koszt wyrażony jest w monetach lub/i pracownikach. Zakupione kafle należy natychmiast umieścić w parku. Pozyskanie kości zapewnia dostęp do podstawowych lub zaawansowanych zasobów DNA.

Faza 3 – Akcje prywatne oraz kolejne fazy rundy mogą być rozpatrywane symultanicznie. Korzystając z posiadanych zasobów (monety, DNA, pracownicy), gracze podnoszą poziom ochrony parku, awansują na torze ulepszeń Jeepa, pozyskują dodatkowe fundusze, wymieniają DNA oraz tworzą dinozaury! Te ostatnie wymagają odpowiednich wybiegów i kodu DNA, generując w zamian zagrożenie oraz punkty. Im większa bestia, tym wyższy koszt oraz poziom zagrożenia i tym większa nagroda.

Faza 4 – Czyli przejażdżka Jeepem, dzięki które gracze zdobywają lub tracą ekscytację (zasób), a także mogą skorzystać z akcji dostępnych na kaflach parku. Cześć z nich wymaga użycia pracowników, pozostałe (głównie wybiegi) wymagają wykonania rzutu kością zagrożenia. Tour Jeepem to jeden z dwóch głównych sposobów pozyskania ujemnych punktów reprezentowanych przez żetony zagrożenia.

Faza 5 – Czyli tak zwany Income, w którym przeprowadzimy dochód, określimy nową kolejność graczy oraz sprawdzimy bezpieczeństwo parku, a jeśli jest niewystarczające, otrzymamy żeton zagrożenia. Na koniec wykonamy Cleanup, przygotowując się do następnej rundy.

Po zakończeniu ostatniej rundy przechodzimy do punktowania końcowego, w którym do uzyskanego dotychczas wyniku, doliczymy punkty za monety (5/1) oraz punktujące budynki. Na koniec odejmiemy jeszcze punkty za posiadane żetony zagrożenia i wyłonimy zwycięzcę.

Zostaje nim gracz, który uzyskał najwyższy wynik punktowy!

Na tak i na nie!

Podział rozgrywki na ciekawe, mechanicznie różnorodne fazy gry, logiczne i spójne tematycznie,

Różnokolorowe dinozaury, które nie kojarzą się na szczęście z fanklubem lalki Barbie,

Świadomy wyboru workerów, bez losowości znanej z Dinosaur Island,

Podział pracowników na specjalizacje z przypisanymi bonusami i wymaganą dostępnością dla wybranych pól akcji,

Hexagonalna, całkowicie dowolna rozbudowa parku. Mechanicznie przypominająca Suburbię lub Zamki Szalonego Króla Ludwika,

Bardzo różnorodny i bogaty wybór kafli parku, zapewniający dużą regrywalności, możliwość wzajemnego oddziaływania oraz kilka ciekawych strategii,

Podział kafli na atrakcje, wybiegi i kafle specjalne. Tych ostatnich jest zdecydowanie najwięcej, są bardzo zróżnicowane, zapewniając dostęp do unikalnych strategii oraz akcji.

Poczucie dużej swobody i strategicznej dowolności. Buduję co, kiedy i jak chcę, oczywiście w ramach dostępnych zasobów. Tylko ode mnie zależy kierunek i tempo rozwoju parku,

Bardzo ciekawa faza jazdy Jeepem. Zwiedzanie parku może generować ekscytację gości, ale nadmierna eksploatacja atrakcji ją zmniejsza. Kafle posiadają różnorodne pola akcji, z których możemy po drodze skorzystać, używając wyspecjalizowanych (lub nie) pracowników,

Tor rozwoju Jeepa, który zapewnia nam niezwykle przydatne bonusy oraz pozwala na coraz efektywniejszą eksplorację parku.

Bardzo różnorodne, ciekawe i wymagające karty celów, które można zrealizować w trakcie rozgrywki. Do dyspozycji mamy ponad 20 kart, w każdej rozgrywce używamy zaledwie 3. Cele posiadają zróżnicowane punktowanie, premiujące szybkość ich realizacji.

Wykonanie, wykonanie i jeszcze raz wykonanie. Dinosaur World miał szansę stać się najładniejszą grą o dinozaurach, ale ją zaprzepaścił. Dinozaury w Dinogenics biją na głowę produkcję od Pandasaurus Games. Mam wrażenie, że wina leży w ciężkich czasach i ogromnym wzroście kosztów produkcji. Nawet wydana równocześnie skreślania Dinosaur Island: Rawr 'n Write wygląda lepiej, przewyższając Dinosaur World jakością kart, komponentów oraz funkcjonalnością insertu,

Brak kostek K6 do oznaczania kosztu aktywacji kafli akcji. Wiem, że nie było ich w planach Kickstarterowej kampanii, ale użycie małych 5-7 mm kostek znacząco ułatwia zarządzanie tym uciążliwym elementem gry. Zamiast tego są nieładne i niefunkcjonalne mikroskopijne żetony,

Stosunkowo niewielki wpływ zagrożenia na rozwój parku i strategie graczy. Stałe zagrożenie można łatwo kontrolować, dlatego gracze wykazują dużą zuchwałość w używaniu akcji generujących losowe zagrożenie. Zysk jest zazwyczaj niewspółmiernie wysoki do potencjalnego ryzyka,

Kafle budynków specjalnych są podzielone na 3 grupy i ułożone alfabetycznie od A do C. Niestety ich liczba jest imponująco duża, a co ważniejsze niezależna od liczby graczy. Bez małego home rule dokopanie się do tych najmocniejszych jest ekstremalnie trudne. Dotyczy to również rozgrywek 4-osobowych!

Wszystkie podstawowe wybiegi dinozaurów, niezależnie od grupy, koloru i preferencji żywieniowych, posiadają jednolitą strukturę wymogów i nagród. Różnią się tylko poziomem zagrożenia, liczbą zdobytych punktów oraz kosztem w zasobach DNA,

Mało wymagający mechanizm pozyskiwania kodu DNA. W Dinogenics każda karta oraz żeton DNA są na wagę złota. Ich poszukiwanie bywa frustrujące i losowe, ale znakomicie oddaje charakter gry. Pozyskiwanie DNA w Dinosaur World sprowadza się do wyboru odpowiedniej kości lub akcji wymiany. Rzadko kiedy mamy poczucie, że tych zasobów może nam realnie brakować,

Regrywalność i interakcja.

Po kilku partiach Dinosaur World sprawia wrażenie zaskakująco zróżnicowanej. Jak bardzo — trudno powiedzieć, ale różnorodność mechaniczna, ogromny wybór kafli parku, kart celów oraz trzy dodatki wydają się gwarantować wiele godzin świetnej zabawy.

Interakcja sprowadza się do niewielkiej rywalizacji o pracowników, kafle parku oraz kości DNA i dotyczy wyłącznie początkowych faz rundy. Później rozgrywka staje się symultaniczna, wykluczając jakąkolwiek interakcję. Dla jednych wada, dla innych zaleta, dla mnie jedno i drugie.

Czas rozgrywki i skalowanie.

Jeśli gracze są obeznani z grą i fazy 3-5 wykonują wspólnie, trzyosobowa rozgrywka nie powinna przekroczyć 90-120 minut, a dwuosobową można zamknąć nawet w godzinę.

Dinosaur World skaluje się podobnie na 2, 3 i 4 graczy, chociaż w pełnym 4-osobowym gronie wydaje się ciut za długa. Wiele zależy od ogrania i sprawnego zarządzania grą. Zaskakująco ciekawa prezentuje się za to wariant, solo o którym opowiadam poniżej.

Wariant solo
Nie wymaga skomplikowanego i czasochłonnego zarządzania automą. Jest prosty mechanicznie, chociaż wymusza kilka istotnych zmian w zasadach. Pojawia się całkowicie nowy deck celów oraz zestaw specjalistów o unikalnych zdolnościach. Nowością są również uciekające dinozaury, które należy złapać. Staramy się uporać z tym całym bałaganem, walcząc jednocześnie o jak najwyższy wynik punktowy. Dzięki wprowadzonym zmianom rozgrywka jest ciekawa i absorbująca, do tego stopnia, że generuje niespodziewany downtime. Lubię kiedy wariant solo jest wymagający i nieustannie kopie w tyłek. Jednoosobowy Dinosaur World bardzo mi się spodobał, chociaż setup gry jest troszeczkę uciążliwy.

Napisy końcowe!

Wspierając kampanię Kickstarterową Dinosaur World byłem przekonany, że inwestuję w lepszą, bardziej rozbudowaną i różnorodną wersją Dinosaur Island. Nie pomyliłem się, chociaż poczułem pewne rozczarowanie nierównym standardem wykonania i jakością niektórych komponentów. Na szczęście to strona mechaniczna jest motorem napędowym rozgrywki. Za sprawą modularnej, swobodnej rozbudowy parku oraz zależności – na wzór gry Suburbia – pomiędzy budynkami (kafle). Powiązanej z nimi fazy ruchu Jeepem, aktywacji efektów kafli oraz ciekawego mechanizmu zarządzania ekscytacją. Obrazu gry dopełniają wymagające cele ogólne, kości DNA i przemyślany podział rundy.

Brian Lewis postawił na elastyczność oraz różnorodność. Mix akcji, budynków i dinozaurów robi spore wrażenie. Te ostatnie na szczęście nie są już różowe! Dinosaur World pozbawiony jest również irytującej i nie do końca zrozumiałej losowości poprzedniczki. Workerów nie wyciągamy randomowo z worka, tylko świadomie draftujemy na początku rundy, ponieważ ich umiejętności (specjalizacje) mogą mieć dla nas strategiczne znaczenie. Strategia – to na niej opiera się flow gry i koncentrują poczynania graczy. Stąd też odczuwalny niedobór klimatu, potęgowany dodatkowo brakiem poczucia zagrożenia i marginalnym poziomem interakcji pomiędzy graczami.

Dinosaur World to bardzo ciekawa gra strategiczna, ubrana w jeden z najfajniejszych planszówkowych tematów. Nie jest fantastyczna, przełomowa, czy odkrywcza, ale to solidny dobrze przemyślany i spięty mechanicznie tytuł. Zdecydowanie ciekawszy i bardziej różnorodny od Dinosaur Island, choć z drugiej strony nie tak emocjonujący i tematyczny, jak konkurencyjne Dinogenics. Być może zabrzmi to przekornie, ale bardzo mnie to cieszy. Dzięki temu w mojej kolekcji jest miejsce dla trzech dopełniających się wzajemnie gier o tematyce jurajskiej, wliczając w to znakomitą skreślankę Dinosaur Island: Rawr 'n Write.

Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.

Najnowsze Recenzje!
Co jest grane! – Najnowsze wpisy!
Rankingi, felietony i poradniki