Londyn – Recenzja!

Londyn to gra karciana Martina Wallace’a, oparta na mechanice Tableau Buildingu, czyli potocznie budowania swojego „stołu” 🙂 . Gracze wcielają się w rolę architektów, odpowiedzialnych za odbudowę miasta po wielkim pożarze, który dotknął Londyn w połowie XVII wieku. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów prestiżu, dzięki zrównoważonemu rozwojowi metropolii, oraz umiejętnemu zarządzaniu czterema najważniejszymi aspektami rozgrywki — budynkami, pieniędzmi, ziemią i ubóstwem.

Czytaj więcej

Drako w dwóch odsłonach – recenzja!

Niemal po dekadzie od premiery, do oferty Rebela powraca Drako. Odrodzony jak Feniks z popiołów i to nie w jednej, a dwóch niezależnych odsłonach! Jak po tylu latach odnajdzie się na rynku planszówkowym jedna z najpopularniejszych gier Adama Kałuży? Czy druga część tej przyjemnej, asymetrycznej gry taktycznej wnosi do serii powiew świeżości i nowatorskie rozwiązania? Poszukajmy wspólnie odpowiedzi na te i inne pytania. Zapraszam do recenzji.

Czytaj więcej

The Ancient World (2nd Edition) – Recenzja!

Czy wiecie, że The Ancient World (2nd Edition) jest 16 pozycją Ryana Laukata ufundowaną za pośrednictwem Kickstartera! Osiemnastą, jeżeli liczyć najnowsze zbiórki. Pan Laukat ma wielu wiernych fanów na całym świecie, co najdobitniej widać po ilości backersów w kampaniach crowdfundingowych. I chociaż nie jest mi po drodze z jego twórczością, doceniam kreatywność, wszechstronność i konsekwencję, z jaką realizuje się na planszówkowej niwie. Tym bardziej że to człowiek orkiestra — projektant, grafik i wydawca w jednej osobie!

 

Czytaj więcej

Żelazna Kurtyna – recenzja!

Urodziłem się za żelazną kurtyną jak zapewne wielu z Was. Jako dziecko przeżyłem stan wojenny, a będąc nastolatkiem upadek muru berlińskiego i komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Pamiętam czasy Pewexu, żywności na kartki, oraz wszechobecnego poczucia rezygnacji i bezsilności. Mogłem być co najwyżej biernym obserwatorem zachodzących zmian politycznych, ale teraz… Teraz to się zmieniło za sprawą gry Żelazna Kurtyna wydanej nakładem FoxGames. Nareszcie mogę decydować o losach świata, wspierając ZSRR u boku towarzyszy Stalina i Gorbaczowa, w dążeniu do stworzenia społeczeństwa pozbawionego ucisku i wyzysku klasowego. Lub opowiedzieć się po stronie kapitalizmu, wolności słowa i praw obywatelskich — ramię w ramię z JFK, czy Ronaldem Reaganem. Zasadniczo w przeciągu jednej godziny mogę opowiedzieć się po obu stronach konfliktu — tyle czasu mniej więcej zajmują dwie pełne rozgrywki w Żelazną Kurtynę. Losy świata zależą od Starych Kości — właściwego człowieka na właściwym miejscu!

 

Czytaj więcej

Brzdęk! w Kosmosie: Raban w próżni – recenzja!


Zanim przejdę do recenzji, składam oficjalną skargę na Lucrum Games, ponieważ otrzymałem zainfekowany egzemplarz Brzdęka w Kosmosie! Sprawa jest bardzo poważna, być może łamie Traktat o Przestrzeni Kosmicznej i wymaga mojej zdecydowanej oraz natychmiastowej reakcji. Koduję, hakuję i staję na głowie, żeby wyleźć w jednym kawałku z tej kupy złomu, tego zasranego statku i wszystko na nic! Lord Eradikatus leci na cheatach i ginę praktycznie w każdej rozgrywce! Niektórzy powiedzą, że gram jak dupa i za dużo hałasuję, ale to tylko złośliwe pomówienia, nie dawajcie im wiary. Jestem pewny, że w zmowie z Lordem Eradikatusem jest moja żona, ale to akurat żadne zaskoczenie. Z premedytacją i niekłamaną satysfakcją losuje 5 kostek i wszystkie trafiają w moją „rzyć”. Stoję dosłownie krok od kapsuły ratunkowej, już witam się z gąską, odpalałam cygaro, a tu jeb, jeb, jeb, jeb, jeb i pozamiatane! Drogie Lucrum tak się po prostu nie godzi! Dobra hałasu narobiłem, sprawa poszła w świat, a teraz do rzeczy.

Czytaj więcej

Planszówkowe rozczarowania 2019


Nowy rok rozpoczynam od rozliczenia poprzedniego, który z planszówkowego punktu widzenia był po prostu znakomity. Statystyki nie kłamią — ponad 500 rozgrywek, 150 nowości i prawie 70 współgraczy. Jednak nie wszystkie gry oceniam pozytywnie, niektóre to przysłowiowa „droga przez mękę” i od nich właśnie zacznę zeszłoroczne podsumowania. To jest mój bardzo subiektywny ranking tytułów, które rozczarowały, nie spełniły pokładanych oczekiwań.  W żadnym razie nie należy tego artykułu traktować jak recenzji! — uznajmy to za podstawowy punkt odniesienia. Większość gier z poniższej listy ma wielu zagorzałych fanów, solidne oceny na BGG i tak pozostanie niezależnie od moich preferencji. Zaczynamy!

Czytaj więcej

Wyprawa do El Dorado – recenzja!

Jesteś fanem Reinera Knizii, gier wyścigowych, lub serii filmów Spielberga o przygodach Indiany Jonesa? Dobrze trafiłeś, rozsiądź się wygodnie w fotelu, piwko w dłoń, głęboki wdech i… ej nie spać mi tu jeszcze! Na to przyjdzie pora w połowie tekstu, teraz czytaj, bo to coś specjalnie dla Ciebie! Jeżeli nie czujesz tych klimatów, to nic nie szkodzi, spokojnie czytaj dalej. U mnie jest podobnie — lubię Spielberga, ale nie za Indiego, szanuję Dr. Reinera, ale do fana mi daleko, a ściganie na planszy kojarzy mi się głównie z losowością.

Oczywiście bywają wyjątki jak świetna pod względem tematyki i mechaniki Wielka Pętla, czy znakomita, bardzo złożona i niestety czasochłonna Race! Formula 90. Decyduje jeden element, który w moim odczuciu dzieli te dobre od tych drugich — sposób zarządzania ruchem. Krótko mówiąc: kości — chała, karty — chwała!

Czytaj więcej

The Artemis Projekt – recenzja

The Artemis Projekt to dzieło Daryl Chow i Daniela Rocchi, dwojga raczej mało znanych projektantów, którzy w planszówkowym biznesie stawiają dopiero pierwsze kroki. Grand Gamers Guild — wydawnictwo które, stoi za tym projektem jest niemal równie anonimowe co autorzy, a ich pozycję wydawnicze można policzyć na palcach jednej ręki. Swoista mieszanka braku doświadczenia z … brakiem doświadczenia 🙂 .
Czy takie połączenie wróży coś dobrego? Sprawdźmy!

Czytaj więcej

Boomerang (od Grail Games) – Recenzja

Boomerang to Kickstarterowa premiera 2018 roku, której wydanie przeszło praktycznie niezauważone. Niestety gra była niedostępna w ogólnej dystrybucji, co z pewnością jest głównym powodem małego zainteresowania ze strony graczy. Na szczęście właśnie pojawiła się szansa na zakup tej małej, niepozornej skreślanki. Spieszę więc z krótką recenzją, w której postaram się odpowiedzieć na najważniejsze pytanie — kupić, czy nie kupić?

Czytaj więcej