Co jest grane! – Dobry Rok – wrażenia z rozgrywki.
ProjektRoberta Taylor |
IlustracjeShawna J.C. Tenney |
Liczba graczy1-5 |
Czas rozgrywki45-80 min. |
WydawcaLucrum Games |
Rok wydania2022 |
Ocena BGG7.9 / 10 |
Moja Ocena– / 10 |
| Wykorzystane Mechaniki: worker placement | set collection | tableau builder |
Warto przeczytać!
Drogi czytelniku, poniższy tekst nie jest recenzją, proszę więc, żebyś podszedł do niego z większym dystansem. To tylko luźna, niezobowiązująca opinia na temat gry, w którą grałem zbyt mało razy, żeby pozwolić sobie na jednoznaczną ocenę. Takie moje emocjonalne pitu pitu, wrażenia i odczucia, często po zaledwie jednej rozgrywce. Miłego czytania!
Dziś pierwszy raz miałem okazję ograć Dobry Rok, wyczekiwaną nowość od Lucrum Games. Gościnnie u Tomka, na którego zawsze można liczyć. Taktycznie zagranie, żeby sprawdzić, co tytuł ten sobą prezentuje i ile tak naprawdę jest wart? Zacznijmy więc od tego, że prezentuje się bajecznie — dosłownie oraz w przenośni! Z uwagi na cukierkową, mocno familijną oprawę oraz kosmiczne wykonanie. Jakość kart oraz tekturowych komponentów zdecydowanie powyżej średniej, podobnie jak funkcjonalny plastikowy insert z wyjmowaną tacką na zasoby.
W wariancie Deluxe wspomniane zasoby są drewniane, kształtowane, a do tego malowane! Często stosuję planszówkową customizację, ale nie tym razem. Wydawca Creature Comforts sprawił, że chyba bardziej upiększyć jej nie sposób. Już dawno nie widziałem tak zajebistych zasobów, chociaż graficznie zachwyca mniej niż mój ukochany Everdell.
Cały wpis odnosi się do edycji Deluxe (tylko taką widziałem na oczy), choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że spora część z Was czeka na wersji retailową, w której większość drewnianych komponentów zastąpiono tekturowymi odpowiednikami. No cóż, ma to niewątpliwie swoje zalety, drewno robi wrażenie, ale bije po kieszeni. Nie każdemu zależy na takich detalach, a zakup edycji sklepowej wiąże się ze sporą oszczędnością.
Przejdźmy wreszcie do sedna, czyli mechaniki oraz odczuć z rozgrywki, wszak wygląd w grach to nie wszystko! Chyba że mowa o grze Na Skrzydłach. Taki niewinny żarcik… albo i nie. Wracając do Dobrego Roku, łatwo odnieść wrażenie, że to tytuł stricte familijny, przeznaczony do grania rodzinnego. Być może rodzi się w Was nadzieja na godzinkę w ciszy i spokoju, w towarzystwie waszych kilkuletnich pociech. Cóż, tak i nie, wiele zależy od ich doświadczenia i ogrania. Dobry Rok z pewnością zalicza się do gier rodzinnych, ale na tyle wymagających, że pudełkowe 8+ brzmi troszkę zbyt optymistyczne. Szczególnie jeśli Wasze dzieci mleczaków na grach planszowych nie zjadły. Poziomem trudność na pewno nie dorównuje Everdell, ale wydaje się bardziej wymagający i z pewnością mniej oczywisty od Parków. Przystępny, ale na tyle złożony i różnorodny, że stanowi ciekawe wyzwanie nawet dla takiego geeka, jak ja.
Dobry Rok to klasyczna mieszanka worker placementu oraz prostego tableau buildera. Zadaniem graczy jest pozyskanie zasobów, które posłużą do kupowania kart (Ulepszenia i Przyjemnostki) oraz punktowania. Spora różnorodność zasobów i efektów na kartach, pozwala żywić nadzieję na ciekawą, lekko pobudzającą rozgrywkę. Część z tych kart zapewni nam stałe korzyści, inne wspierają punktowanie końcowe, są i takie, które wzorem Lords of Waterdeep, zwiększają pulę dostępnych akcji, zapewniając ich właścicielom bonus za użycie. Przede wszystkim jednak, mam dostęp do workerów oraz kości, bez których wykonanie większości działań w grze jest zasadniczo niemożliwe. Cała zabawa polega na tym, że pionki służą jedynie określeniu akcji, które zamierzamy wykonać, lecz do ich aktywacji musimy użyć konkretnych kości, a nawet całych zestawów.
Bardzo sprytne rozwiązanie, podobnie jak faza symultanicznego placementu, w której gracze jednocześnie delegują swoich workerów na wybrane pola akcji. Brzmi dziwnie, ale działa zaskakująco dobrze. W praktyce tak samo, jak klasyczny worker placement, tyle że oszczędza sporo czasu. Coraz rzadziej spotykanym rozwiązaniem, jest faza aktywacji, w której każdy z graczy (w ustalonej kolejności) rozpatruje całą swoją rundę. Wykorzystuje w tym celu 6 kości — 2 w kolorze gracza oraz 4 wspólne. Myk polega na tym, że w fazie wyboru akcji zna wartość zaledwie dwóch z nich, bo tylko tyle przerzucił na początku rundy. Pozostałe cztery białe kości tworzące wspólną pulę, przerzucane są dopiero na koniec fazy placementu! Czy to znaczy, że w grze występuje nadmierna, niekontrolowana losowość? Na szczęście nie, nic z tych rzeczy. Tym bardziej, że gracze (na wzór Zamków Burgundii), posiadają dostęp do modyfikatorów oraz ulepszeń, zapewniających możliwość elastycznej zmiany wartości kości.
To jeszcze nie wszystko, warto wspomnieć o zmiennych polach akcji, kartach Podróżników, prywatnych celach graczy*, startowych umiejętnościach*, zróżnicowanym punktowaniu i sporej frajdzie z gry. Gry, która zaskakuje różnorodnością, ciekawymi twistami, płynną, spójną mechaniką i bardzo niskim progiem wejścia.
* Edycja Kickstarter (nie wiem jak będzie wyglądała wersja retail)
Szykuje się kolejny hit, nie wiem, czy na miarę Everdell albo Na Skrzydłach, ale o grze Dobry Rok z pewnością będzie jeszcze głośno. Z uwagi na bardzo szeroki target graczy, piękne wykonanie, ale przede wszystkim satysfakcję z budowy mikro silniczka i mega fun z rozgrywki. Zapowiada się świetny familijny euras i choć grałem zaledwie raz, dostrzegam w niej spory potencjał oraz obietnicę dużej regrywalności. Jak przystało na customowego świra, z niecierpliwością czekam na przedsprzedaż wersji Deluxe. Wiążę z tym zakupem spore nadzieje, licząc, że Dobry Rok spodoba się żonie, która niechętnie siada do Everdell, z powodu zbyt dużej zależności pomiędzy kartami.
Jeśli szukacie gry pokroju Everdell, Parków albo Łąki (Rebel), Dobry Rok może być dla Was znakomitym wyborem. To wcale nie musi być wersja Deluxe, każdemu według potrzeb i oczekiwań. Najważniejsze, że gra broni się od strony mechanicznej, a reszta… reszta jest kwestią gustu oraz preferencji.


Projekt
Ilustracje
Liczba graczy
Czas rozgrywki
Wydawca
Rok wydania
Ocena BGG
Moja Ocena























Jeśli lubisz Stare Kości, dołącz do obserwujących mój Fanpage, na którym znajdziesz jeszcze więcej relacji i wrażeń z rozgrywek.